Reklama

Wątpią w urzędnika od wszystkiego

Nowy pełnomocnik ma się zająć nie tylko bezpieczeństwem na drogach, ale też w wodzie, na torach i w powietrzu. Pomysł krytykują opozycja i eksperci.

Aktualizacja: 23.02.2015 21:59 Publikacja: 23.02.2015 20:12

Maria Wasiak

Maria Wasiak

Foto: Fotorzepa/Waldemar Kompała

Powołanie pełnomocnika rządu mającego zająć się bezpieczeństwem na polskich drogach zapowiedziała pod koniec ubiegłego roku minister infrastruktury i rozwoju Maria Wasiak. Wcześniej takie rozwiązanie sugerowały Najwyższa Izba Kontroli i Bank Światowy. To efekt fatalnej sytuacji na polskich drogach. Pod względem liczby ofiar śmiertelnych wypadków w przeliczeniu na milion mieszkańców Polska jest na jednym z ostatnich miejsc w UE. W 2014 r. na naszych drogach zginęło 3,17 tys. osób.

Przed tygodniem pisaliśmy, że prace nad rozporządzeniem premiera w sprawie pełnomocnika toczyły się na przełomie roku w błyskawicznym tempie, by nieoczekiwanie stanąć. Resort infrastruktury przedstawił właśnie autopoprawkę do projektu. Nowa wizja pracy urzędnika budzi spore kontrowersje.

Według najnowszej wersji dokumentu pełnomocnik ma się zajmować nie tylko bezpieczeństwem w transporcie drogowym, ale też każdym innym, współdziałając przy tym m.in. z Państwową Komisją Badania Wypadków Lotniczych i analogicznymi organami zajmującymi się zdarzeniami w wodzie i na kolei.

– Biorąc pod uwagę ostatnie powołanie Polskiej Agencji Kosmicznej, pełnomocnik powinien zająć się także lotami w kosmos – ironizuje Łukasz Zboralski, redaktor naczelny portalu o bezpieczeństwie w ruchu drogowym BRD24.pl opisujący kulisy prac nad rozporządzeniem.

Dlaczego resort rozszerzył zakres pracy urzędnika? – Chodzi o wykorzystanie potencjałów kilku komisji zajmujących się badaniem wypadków. Te ustalenia mogą być pomocne w proponowaniu rozwiązań związanych z bezpieczeństwem szeroko rozumianego transportu – wyjaśnia rzecznik ministerstwa Piotr Popa.

Inaczej sprawę ocenia Zboralski. – Rozszerzenie zakresu działania to prawdopodobnie wybieg prawny mający na celu zaakceptowanie projektu rozporządzenia przez prawników z Rządowego Centrum Legislacji – komentuje.

Jego zdaniem to ich sprzeciw był powodem niedawnego zastopowania prac nad rozporządzeniem. W opinii z połowy stycznia napisali, że zadania pełnomocnika „wydają się być zbieżne" z kompetencjami już istniejącej w resorcie infrastruktury, krytykowanej przez NIK, Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego.

Reklama
Reklama

Projekt w nowej wersji, choć rozszerza kompetencje urzędnika o inne rodzaje transportu, jego zadań w praktyce nie zmienia. Pełnomocnik wciąż ma się zajmować „analizowaniem, ocenianiem oraz wdrażaniem zaleceń i rekomendacji".

Umocowanie prawne pełnomocnika krytykuje więc były minister transportu Jerzy Polaczek z PiS. – Komisje badania wypadków w transporcie są autonomiczne i oddzielone od bezpośredniego wpływu decyzji władzy – zauważa. Jego zdaniem nowy urzędnik nie poprawi znacząco bezpieczeństwa na drogach. – Rząd chce zrobić gest przed wyborami i stworzyć stanowiska dla swojego człowieka – mówi.

Resort nie ujawnia, kto zostanie pełnomocnikiem. Na giełdzie nazwisk jest m.in. poseł PO Paweł Olszewski, który dotąd nie miał nic wspólnego z bezpieczeństwem w transporcie.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Kto będzie kandydatem PiS na premiera? Jarosław Kaczyński dokonał wyboru
Polityka
Marcin Horała porównuje SAFE do kredytu w Korei Południowej: Byliśmy w specyficznym momencie
Polityka
Spotkanie w sprawie uzdrowienia finansów ochrony zdrowia zakończyło się impasem
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama