Kierwiński w TVN24 stwierdził, że PiS, w swoich wyliczeniach, popełnił błędy "matematyczne i metodologiczne". - Matematyka ma to do siebie, że jest nauką, z którą się nie dyskutuje. Jeżeli ileś propozycji zgłoszonych przez PiS i poseł Beatę Szydło matematycznie się nie zgadza, to znaczy. że jakieś błędy zostały popełnione - przekonywał szef sztabu wyborczego Platformy. Dodał, że błędy te "po coś zostały popełnione przez PiS".

Zdaniem Kierwińskiego PiS może próbować świadomie wprowadzać wyborców w błąd, przedstawiając nieprecyzyjne dane. Zarzucił też Prawu i Sprawiedliwości, że partia ta zakłada, iż "nagle zrobi coś, co do tej pory nikomu się nie udało".

Szydło w czasie kongresu programowego PiS i Zjednoczonej Prawicy w Katowicach zapowiedziała, że jej partia zamierza m.in. podnieść kwotę wolną od podatku, wprowadzić dodatek w wysokości 500 złotych miesięcznie na drugie i każde kolejne dziecko oraz cofnąć reformę emerytalną przeprowadzoną przez rząd PO-PSL. Łączny koszt tych obietnic PiS szacuje na 39 mld złotych - środki na to chce pozyskać m.in. z uszczelnienia systemu podatkowego.

Platforma kilkukrotnie zarzuciła już PiS, że partia ta źle oszacowała koszty swoich propozycji (m.in. miała zaniżyć o 8 mld złotych koszt wprowadzenia dodatku na dziecko) i przeszacowała środki, jakie może uzyskać poprawiając ściągalność podatków.