Reklama

Prokuratura zabezpieczyła komputery w resorcie sprawiedliwości

Prokuratura Okręgowa w Warszawie zabezpieczyła sprzęt komputerowy w siedzibie Ministerstwa Sprawiedliwości - twierdzi Onet. To efekt doniesień dotyczących "farmy trolli" w resorcie.

Aktualizacja: 27.08.2019 19:50 Publikacja: 27.08.2019 19:43

Prokuratura zabezpieczyła komputery w resorcie sprawiedliwości

Foto: Fotorzepa/ Jerzy Dudek

qm

Onet, powołując się na nieoficjalne ustalenia, poinformował, że śledczy z Prokuratury Okręgowej weszli w ostatnich dniach do Ministerstwa Sprawiedliwości. Według portalu celem było zabezpieczenie komputerów i nośników pamięci, do których dostęp mogli mieć m.in. Łukasz Piebiak i Jakub Iwaniec.

- Potwierdzam, że w sprawie zabezpieczono sprzęt elektroniczny w siedzibie Ministerstwa Sprawiedliwości. Jednak o dalszych szczegółach na tym etapie postępowania dla dobra sprawy nie informujemy – powiedział Onetowi prok. Łukasz Łapczyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

- Na tym etapie to są wszystkie informacje, jakie mogłem przekazać – zaznaczył prok. Łapczyński. Nie chciał odpowiedzieć na pytania, m.in. kiedy dokładnie nastąpiły te czynności i czy Łukasz Piebiak, zanim złożył dymisję, mógł mieć jeszcze dostęp do służbowego sprzętu elektronicznego.

W zeszłym tygodniu Onet ujawnił, że urzędnicy Ministerstwa Sprawiedliwości udostępniali wrażliwe informacje z życia co najmniej 20 sędziów. Wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak aranżował i kontrolował akcję, która miała skompromitować szefa Stowarzyszenia "Iustitia".

Aby zdyskredytować prof. Krystiana Markiewicza, szefa "Iustitii", wykorzystano pogłoski i plotki na temat jego życia intymnego. Dokument w sprawie sędziego przekazała wiceministrowi sprawiedliwości kobieta o imieniu Emilia w czerwcu 2018 roku. Kobieta współpracowała z wiceministrem Łukaszem Piebiakiem. Za jego zgodą anonimowo wysyłała do mediów kompromitujące materiały - ustalił Onet.

Reklama
Reklama

- To jest absolutnie zatrważające, że został zbudowany system w państwie, w Ministerstwie Sprawiedliwości, który zmierza do tego, żeby niszczyć konkretnych ludzi, którzy chcą walczyć o praworządność i sprawiedliwość - mówił o całej sprawie prof. Markiewicz.

Kobieta miała dać pracownikom resortu dostęp do swojego konta na Twitterze, by można było skopiować historię jej wpisów, także tych wykasowanych. Prywatnie Emilia jest związana z jednym z pracowników Krajowej Rady Sądownictwa, sędzią, który wcześniej pracował w Ministerstwie Sprawiedliwości.

Dowody świadczą o tym, że kobieta była w bezpośrednim kontakcie z ministrem Piebiakiem. Za pośrednictwem komunikatorów internetowych ustalała sposoby kompromitowania sędziów w mediach społecznościowych oraz w mediach prorządowych. Plan ten zaakceptował wiceminister.

"Dziękuję bardzo. Teraz trzeba wypocząć by dalej walczyć o dobrą zmianę. O podwyżce się pomyśli" - pisał w jednej z wiadomości wiceminister Piebiak.

Inna rozmowa miała dotyczyć ataku medialnego na sędziego Piotra Gąciarka z warszawskiego oddziału „Iustitii". Materiał na jego temat pojawił się w programie "Alarm" w TVP1.

- Może wybuchnie mała afera w programie Alarm. Mam nadzieję, że nie zawiodłam - pisała kobieta.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Polityka
Konwencja programowa PiS w Stalowej Woli otwarta przemówieniem Mariusza Błaszczaka. Michał Dworczyk wykluczony
Polityka
Czy Mateusz Morawiecki odejdzie z PiS? Poznaliśmy zdanie Polaków
Polityka
Czego się spodziewać po Radzie Przyszłości Donalda Tuska? „Rzeczpospolita” zapytała ekspertów
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama