We wtorek politycy Prawa i Sprawiedliwości zorganizowali konferencję prasową przed siedzibą Ministerstwa Zdrowia w Warszawie. Przemysław Czarnek, poseł PiS i kandydat tej formacji na premiera powiedział, że po ponad dwóch latach rządów obecnej koalicji w resorcie zdrowia Polacy są w bardzo trudnej sytuacji, ponieważ „zostali postawieni przed faktem, który jest dla nich niezwykle niebezpieczny”.
Polityk przypomniał, że rok 2026 został ustanowiony rokiem profilaktyki. – W ramach roku profilaktyki (...) w tym ministerstwie podjęto decyzję o ograniczeniu środków finansowych na badania profilaktyczne – kolonoskopię, gastroskopię – do 60 proc., a na diagnostykę obrazową do 50 proc. To jest najlepszy przykład na to, co się dzieje w rządzie Donalda Tuska i w ministerstwie niemej pani Sobierańskiej-Grendy – kontynuował.
Czytaj więcej
Spór z Pfizerem o niewykorzystane szczepionki kończy się dla Polski wysoką karą. Analizujemy zapisy unijnej umowy, decyzje rządu i to, czy można by...
Przemysław Czarnek: To dramat, który oznacza wyrok śmierci dla wielu Polaków, którzy chorują
– Mam pytanie do pana Donalda Tuska zaraz po świętach wielkanocnych: co powie Polakom, którzy dziś się źle czują i którzy chcieliby w roku profilaktyki poddać się badaniom, po to, żeby zdiagnozować swój stan zdrowia? Co im powie? „Uśmiechnijcie się”? „Robimy, nie gadamy, czyli ograniczamy wam możliwości leczenia się w Polsce”? – dodał Czarnek.
Były minister edukacji i nauki krytykował obecną minister zdrowia, zarzucając jej, że „nic nie mówiła przez wiele miesięcy, a jak zaczęła mówić, to kłamała”. – Po drugie: nie ma 23 mld zł na dziurę budżetową w NFZ – powiedział kandydat PiS na premiera, mówiąc, że w 2024 r. kryzys w służbie zdrowia zaczął się w czwartym kwartale, a rok później – w trzecim. – Rok 2026 rozpoczynamy od potężnego kryzysu w służbie zdrowia już w drugim kwartale. To jest dramat, który oznacza również, niestety, wyrok śmierci dla wielu Polaków, którzy chorują – stwierdził.
PiS złoży wniosek o wotum nieufności wobec minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy
– Pani Sobierańska-Grenda jest przykładem na to, jak można demolować jedną z najważniejszych płaszczyzn działania tego państwa, ochronę zdrowia. To jest ta pani, której marzeniem jest likwidacja 30 proc. szpitali. To jest ta pani, której marzeniem byłoby, żeby każdy płacił fakturę u lekarza, a później refundował ją sobie w NFZ, jeśli by się udało. To jest ta pani, która chciałaby prywatyzacji służby zdrowia – mówił na konferencji Przemysław Czarnek, oceniając, że to „powrót do tego, co było przed 2015 r.”, czyli przed okresem rządów PiS.
– A Polacy cierpią i stoją w coraz dłuższych kolejkach do specjalistów – kontynuował poseł, ogłaszając, że wraz z byłą minister zdrowia Katarzyną Sójką składa wniosek o wotum nieufności wobec Jolanty Sobierańskiej-Grendy. Następnie głos zabrała Sójka, która powiedziała, że Ministerstwo Zdrowia „przejął korporacyjny syndyk”. – Ochroną zdrowia kieruje dzisiaj menadżer, ale od cięć – kontynuowała, dodając, że „restrukturyzacja” to łagodniejsze określenie „amputacji”.
Czytaj więcej
Ostatni oddział położniczy w Bieszczadach przestał działać wraz z końcem 2025 r. Szpital w Lesku nie planuje też utworzyć tzw. pokoju narodzin – us...
Katarzyna Sójka oskarża rząd Donalda Tuska o „zdradę polskich kobiet”
– Ta władza wycierała sobie usta prawami kobiet. Gdzie oni dzisiaj są, co robią? Dzisiaj zamykają tym kobietom porodówki, młodym matkom zabierają elementarne bezpieczeństwo. Każą im rodzić w karetkach, na SOR-ach albo szukać miejsca w szpitalach o kilkadziesiąt kilometrów dalej – krytykowała. – To polityczne oszustwo, to zdrada polskich kobiet – oceniła.
Katarzyna Sójka, która w drugiej połowie 2023 r. zastąpiła na stanowisku ministra zdrowia Adama Niedzielskiego, przekonywała, że Sobierańska-Grenda to „minister-likwidator, nominowany przez Donalda Tuska”. – Dostała jedno zadanie: ma zwijać system, zamykać to, co jest dla tego rządu niewygodne; odbiera pacjentom szanse i nadzieje – powiedziała, krytykując zapowiadane przez MZ cięcia. – To generowanie kolejek śmierci – oceniła. – Nie ma naszej zgody na to, żeby stawiać szlaban przed szpitalami – deklarowała.
Wydatki na leki i świadczenia zdrowotne
– Ten rząd, ta władza za każde zaniechanie, za każdego odwołanego pacjenta poniesie prawdziwą odpowiedzialność. (...) Zedrzemy maskę troski tego rządu. Pokażemy każdy zlikwidowany oddział, rozliczymy ten rząd za każdego pacjenta, któremu dzisiaj zatrzaskujecie drzwi przed nosem. Koniec pustych obietnic, zaczyna się rozliczanie – zakończyła.
Jolanta Sobierańska-Grenda pełni funkcję ministra zdrowia od lipca 2025 r., zastąpiła na tym stanowisku Izabelę Leszczynę (PO). Wcześniej kierowała m.in. departamentem zdrowia w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Pomorskiego oraz była prezesem zarządu samorządowej spółki Szpitale Pomorskie.
Czytaj więcej
Ministerstwo Zdrowia ma kolejne pomysły dotyczące opieki nad kobietami w ciąży. Jak donosi Rynek Zdrowia, mówi się o domach narodzin prowadzonych p...