Morawiecki w wywiadzie mówił m.in. o projekcie budżetu na 2020 roku, w którym nie zapisano deficytu, a także o aferę w resorcie sprawiedliwości i odpowiedzialność polityczną Zbigniewa Ziobry za działania byłego wiceministra Łukasza Piebiaka oraz opóźnienia w rządowym programie Mieszkanie plus.

Premier nie chciał odpowiedzieć na pytanie, czy po wyborach - w przypadku wygranej PiS - pozostanie szefem rządu. Był też pytany o to, czy Jarosław Kaczyński byłby lepszym premierem niż on - i na to pytanie odpowiedział twierdząco.

"Oglądam premiera Mateusza Morawieckiego i widzę, jak musi komplementować Jarosława Kaczyńskiego. Politycy PiS, pytani o swego wodza, kładą uszy po sobie, podwijają ogon, kładą się na plecach i nadstawiają szyję. Co ten człowiek robi z mężczyznami w swojej partii! To jakieś horrendum z pogranicza psychiatrii sądowej. A fe" - skomentował na Twitterze tę część wywiadu kandydat Koalicji Obywatelskiej w wyborach do Senatu, Marek Migalski (w przeszłości m.in. europoseł PiS).

Z kolei Marcin Kierwiński z PO skomentował słowa premiera o tym, że nie ma dowodów iż Zbigniew Ziobro wiedział o tym, że Łukasz Piebiak zachęca inspiruje internautkę Emilię do oczerniania sędziów niechętnych zmianom w wymiarze sprawiedliwości. "Co zatem robi szef rządu z nieudolnym ministrem, który absolutnie nie radzi sobie z zarządzaniem resortem? Zostawia go na tym samym miejscu. Kwadratura koła" - kpił poseł.

Z kolei posłanka PO Izabela Leszczyna zarzuciła premierowi, że ten minął się z prawdą mówiąc o tym ile pieniędzy wpłynie do budżetu w związku z przejęciem reszty środków znajdujących się na kontach Polaków w OFE. "PiS wyjmie z kieszeni Polaków dodatkowe nie 20mld zł, ale ponad 30 mld, bo cały #SkoknaOFE zaksięgowali w 2020, dziura będzie rok później?" - pytała.

Z kolei posłanka PO Marta Golbik odniosła się do innego fragmentu wypowiedzi Morawieckiego na temat budżetu. "'Do budżetu wpisaliśmy 15% z opłaty przekształceniowej OFE, ale nie wiemy czy wpłyną, później będziemy uzupełniać'. Taka jest wiarygodność budżetu bez deficytu Morawieckiego" - napisała.