Wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska, która przed kilkoma dniami została w miejsce przewodniczącego Platformy Obywatelskiej Grzegorza Schetyny kandydatką Koalicji Obywatelskiej na premiera, zaprezentowała w piątek propozycje programowe KO.
Znalazły się wśród nich m.in. akt odnowy demokracji, zapowiedź maksymalnie trzytygodniowych kolejek do lekarzy-specjalistów, zdobycie funduszy z UE na walkę z rakiem, ograniczenie importu rosyjskiego węgla oraz walka o prawa kobiet. Kidawa-Błońska zapowiedziała także premię emerytalną i zwolnienie z podatku PIT emerytury dla pracujących emerytów oraz pomoc w opiece nad seniorami.
- Platforma Obywatelska słynie z tego, że co kilka tygodni prezentuje inny program wyborczy - skomentował wicepremier Jacek Sasin (PiS). Przypomniał ogłoszony w połowie lipca "sześciopak" Grzegorza Schetyny oraz "sześciopak" samorządowy, którego, zdaniem Sasina, samorządowcy PO nie realizują.
Odnosząc się do niedawnych wywiadów polityków PO w Radiu Zet wicepremier mówił, że w ostatnich dniach politycy PO, w tym Schetyna, mieli "bardzo poważny problem" z przypomnieniem sobie dokładnego brzmienia "sześciopaku" Schetyny. - Nie pamiętali tego, co obiecali - stwierdził Sasin.
Dodał, że politycy Platformy "oczywiście się do swoich programów wyborczych zbytnio nie przywiązują". - Więc pewnie trudno oczekiwać, żeby potrafili ten program zapamiętać - zaznaczył.
- Dzisiaj mamy kolejną odsłonę, kolejne punkty, była zapowiedź "siedmiopaku" Małgorzaty Kidawy-Błońskiej - mówił.
- Pytamy, jaka jest wiarygodność tego programu. Czy Platforma Obywatelska, Koalicja Obywatelska, partia Grzegorza Schetyny chce ten program rzeczywiście realizować, czy chce tylko składać Polakom czcze obiecanki? - powiedział wicepremier.
- Jeśli założylibyśmy, że rzeczywiście chce program realizować, to oczekujemy i ponawiamy to wezwanie, żeby przedstawić konkretne wyliczenia, konkretne sumy, konkretne projekty, a nie tylko zestaw opowieści oderwanych od rzeczywistości - podkreślił.