Kadencja Tuska na stanowisku szefa Rady Europejskiej kończy się 1 lipca.

Podczas nieformalnego szczytu na Malcie Tusk zadeklarował, że będzie starał się o drugą kadencję na stanowisku szefa RE.

Polski rząd jak dotąd nie zajął stanowiska w tej sprawie. Jarosław Kaczyński w jednym z wywiadów mówił wręcz, że przedłużenie kadencji Tuska w RE nie byłoby polską racją stanu. Z kolei szef MSZ Witold Waszczykowski na pytania o Tuska odpowiadał, że "nie zna jego planów na przyszłość".

Z kolei rzecznik rządu Rafał Bochenek pytany o poparcie Tuska już po ogłoszeniu przez niego woli starania się o drugą kadencję na czele RE, odpowiedział, że rząd w tej sprawie nie podjął jeszcze decyzji.

W TVN24 prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz mówiąc o całej sprawie stwierdziła, że rząd Beaty Szydło znajdzie się w trudnym położeniu jeśli odmówi poparcia Donaldowi Tuskowi.

- Nawet Viktor Orban zagłosuje na Tuska - podkreśliła przypominając o dobrych stosunkach łączących polski rząd z rządem Węgier.

Gronkiewicz-Waltz dodała, że jeśli Polska nie poprze starań Tuska o kolejną kadencję w RE, wówczas "będziemy kompletnie osamotnieni i skłócimy się z resztą Unii Europejskiej".

Najpoważniejszym rywalem Tuska w staraniach o drugą kadencję w RE ma być obecny prezydent Francji Francois Hollande.