Reklama

Poseł Lewicy: Ktoś dokumenty ws. Banasia chował do szuflady

- Ktoś w PiS-ie te dokumenty wsadzał do szuflady, informacje chował pod inne dokumenty - tak poseł Lewicy, Maciej Gdula, w rozmowie z Polsat News komentował najnowsze doniesienia "Rzeczpospolitej" ws. szefa NIK, Mariana Banasia.
Poseł Lewicy: Ktoś dokumenty ws. Banasia chował do szuflady

Foto: tv.rp.pl

arb

- To nie jest tak, że Marian Banaś był sprytnym gościem, który potrafił się dobrze ustawić i zrobić dobre wrażenie na reszcie PiS-u. - ocenił poseł Lewicy.

Gdula dodał, że dziś "wszyscy mamy kłopot z Banasiem". - Ale to jest kwestia bardzo istotna, bo ona podmywa zaufanie do instytucji państwa. Ktoś go, moim zdaniem, krył - dodał.

Z kolei Jakub Kulesza z Konfederacji zwrócił uwagę, że "pan Banaś cały czas, co roku awansuje". - Wiceminister finansów, minister finansów i w tej sytuacji politycznej, jeśli chce się zabezpieczyć, żeby różne afery nie wyszły na jaw, to na funkcje prezesa NIK po prostu daje się takiego człowieka - ocenił poseł Konfederacji.

W jego ocenie Banaś to "właściwy człowiek na właściwym miejscu, który nie jest w stanie skontrolować niczego".

Banaś jest bohaterem afery związanej z niejasnościami dotyczącymi oświadczeń majątkowych obecnego prezesa NIK, byłego ministra finansów i byłego szefa Krajowej Administracji Skarbowej. Jak ujawnili dziennikarze "Superwizjera" Marian Banaś wynajmował do niedawna posiadaną przez siebie kamienicę w Krakowie poniżej ceny rynkowej, a w budynku działał hotel z pokojami "na godziny" prowadzony przez osoby związane z krakowskim półświatkiem. W reportażu przedstawiono m.in. jednego z prowadzących hotel, który w obecności dziennikarza dzwoni "do Banasia" i pyta go, jak ma zareagować na obecność dziennikarza.

Reklama
Reklama

W ostatnich dniach "Rzeczpospolita" ujawniła, że jeden z najbliższych współpracowników Mariana Banasia z czasów jego pracy w Ministerstwie Finansów miał kierować mafią VAT-owską. Pod takim zarzutem siedzi w areszcie. Sprawa dotyczy Arkadiusza B., szefa Krajowej Szkoły Skarbowości, oraz Krzysztofa B., dyrektora Departamentu Kontroli Celnej, Podatkowej i Kontroli Gier Ministerstwa Finansów. Kierowana przez nich grupą przestępcza, poprzez sieć spółek, zarejestrowanych m.in. w Czechach, fikcyjnie handlowała sztuczną biżuterią oraz tarcicą i w ciągu blisko czterech lat wyłudziła 5 mln zł VAT (zarzuty ma łącznie 15 osób). 

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Polityka
Roman Giertych, „Foka” i miliony za blokadę frankowiczów
Polityka
NIK wchodzi do NBP z kontrolą, która może potrwać rok – ustaliła „Rzeczpospolita”. Pokłosie polskiego SAFE 0 proc.?
Polityka
Rafał Chwedoruk: Widać koniec miesiąca miodowego Polaków i prezydenta Nawrockiego
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama