Czytaj więcej
24 lutego Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. Na Białorusi trwają intensywne ćwiczenia rosyjskich żołnierzy.
Strona ukraińska zabrała głos na temat zdarzenia, które miało miejsce w gabinecie komendanta głównego policji Jarosława Szymczyka.
Podarowany komendantowi podczas wizyty w Ukrainie granatnik, który miał być "zużytym złomem", wystrzelił, powodując zniszczenia w pomieszczeniach komendy i ogłuszenie komendanta.
Jak mówił Szymczyk w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej", sprawa zajmuje się polska ABW i ukraińska SBU. - Choć życie nauczyło mnie, by opierać się na faktach i dowodach, to w tej sprawie mam duże wątpliwości, czy była to czyjaś pomyłka - uważa komendant.
Czytaj więcej
W naszej świadomości to nie było uzbrojenie, tylko zużyte, puste tuby po granatnikach – mówi komendant główny policji, generalny inspektor Jarosław...
Państwowa Służba Ukrainy ds. Sytuacji Nadzwyczajnych w oświadczeniu zamieszczonym na swojej stronie zapewnia, że "nie było i nie mogło być żadnego zamiaru skrzywdzenia Komendanta Głównego polskiej Policji", a ofiarowany mu prezent był dowodem na "dobre intencje i głęboką wdzięczność" strony ukraińskiej.
„Wysoce doceniamy konsekwentne wsparcie i pomoc udzielaną przez polską policję Ukrainie i obywatelom Ukrainy, którzy znaleźli w Polsce czasowe schronienie przed rosyjskim agresorem. Pod umiejętnym dowództwem Komendanta Głównego Jarosława Szymczyka polska policja wykazuje się wysokim profesjonalizmem i człowieczeństwem” – zauważa instytucja.
Przedstawiciele Państwowej Służby Ukrainy ds. Sytuacji Nadzwyczajnych wyrazili nadzieję, że ta sprawa nie wpłynie negatywnie na wysoki poziom współpracy między organami ścigania Ukrainy i Polski, a wręcz przeciwnie, "jeszcze bardziej zacieśni współpracę w celu, zbliżenia się do wspólnego zwycięstwa nad Rosją i zaprowadzenia sprawiedliwego pokoju na Ukrainie zgodnie z prawem międzynarodowym".
Służby są przekonane, że po zbadaniu okoliczności i przyczyn tego wypadku zostaną wyciągnięte odpowiednie wnioski dotyczące bezpieczeństwa.