Jedną z form wsparcia dla podatników są ulgi podatkowe. Mogą na nie liczyć m.in. osoby niepełnosprawne czy posiadające dzieci. Odliczenia podatkowe są też sposobem na zachęcenie Polaków do określonych wydatków. Do tej kategorii zalicza się obowiązująca od 2019 r. tzw. ulga termomodernizacyjna, która ma wspierać podatników decydujących się na modernizację swoich domów jednorodzinnych. I choć ustawodawcy cel ten udało się osiągnąć, bo ulga jest jednym z najpopularniejszych odliczeń w zeznaniach rocznych, fiskus szuka sposobów, żeby preferencję ograniczyć. Na szczęście z marnym skutkiem, czego przykładem jest wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie.

Słońce zamiast gazu

Sprawa dotyczyła podatnika, który postanowił zainwestować w ekologię. We wniosku o interpretację wyjaśnił, że wraz z żoną jest współwłaścicielem domu jednorodzinnego w zabudowie bliźniaczej. W 2019 r. zakończył pierwszy etap termomodernizacji budynku, tj. montaż ogniw fotowoltaicznych. Za ten rok po raz pierwszy skorzystał z ulgi. W następnym roku małżonkowie rozpoczęli kolejny etap termomodernizacji poprzez zamontowanie w dwóch sypialniach urządzeń klimatyzacyjnych z opcją ogrzewania. Mężczyzna podkreślił, że docelowo takie urządzenia zostaną zamontowane również w salonie oraz trzeciej sypialni. Ten etap, razem z wymianą pieca gazowego na nowej generacji o wyższej wydajności, planowany jest na 2021 r. Urządzenia te mają częściowo zastąpić ogrzewanie gazowe, a korzystając z prądu z ogniw fotowoltaicznych, przyczynią się do zmniejszenia zapotrzebowania na energię dostarczaną na potrzeby ogrzewania budynku. To spowoduje częściową zamianę źródeł energii na źródła odnawialne.

Czytaj też:

Ulga termomodernizacyjna w PIT: łatwo popełnić błąd

Podatnik tłumaczył, że wydatki zostały udokumentowane fakturami VAT i nie były sfinansowane czy zwrócone. Uważał, że spełnia też pozostałe warunki do skorzystania z ulgi, a faktury są wystawione tylko na niego, ma więc prawo do odliczenia wydatków na zakup i montaż urządzeń klimatyzacyjnych z możliwością ogrzewania w swoim PIT.

Innego zdania był jednak fiskus. Powołał się m.in. na katalog wydatków podlegających odliczeniu, czyli załącznik do rozporządzenia ministra inwestycji i rozwoju z 21 grudnia 2018 r. I choć przyznał, że została w nim wskazana pompa ciepła z osprzętem oraz ich montaż, to w ocenie urzędników wydatki na opisany klimatyzator można uznać za wydatki na przedsięwzięcie termomodermizacyjne, ale warunkowo, tj. wyłącznie gdy faktycznie urządzenie to przyczynia się do poprawy efektywności energetycznej budynku. A to w ich przekonaniu można potwierdzić tylko na podstawie specjalistycznej ekspertyzy w formie audytu energetycznego. Skoro z opisu nie wynika, że podatnik taką posiada, to nie ma możliwości odliczenia wydatków na zakup i montaż klimatyzacji z funkcją ogrzewania w ramach ulgi termomodernizacyjnej.

Podatnik nie zgadzał się z taką wykładnią przepisów o PIT. Zaskarżył interpretację i wygrał.

Lubelski Wojewódzki Sąd Administracyjny nie miał najmniejszych wątpliwości, że stanowisko fiskusa jest sprzeczne z prawem. Jego zdaniem w art. 26h ust. 1 i ust. 10 ustawy o PIT i związanych z nimi art. 2 pkt 2 ustawy o termomodernizacji oraz załącznika do rozporządzenia ministra inwestycji i rozwoju nie ma żadnych wskazań, że przy staraniu się o skorzystanie z ulgi termomodernizacyjnej trzeba legitymować się dodatkowo audytem energetycznym budynku. Jak podkreśliła w pisemnym uzasadnieniu sędzia WSA Halina Chitrosz-Roicka, żadna z tych regulacji nie kreuje takiego obowiązku. W szczególności z niczego nie wynika, że na podatniku ciąży obowiązek przeprowadzenia audytu energetycznego, a ulga termomodernizacyjna może być przyznana warunkowo.

Naciąganie prawa

Sąd zauważył, że wykonanie audytu zostało wymienione w katalogu wydatków objętych ulgą

termomodernizacyjną. Oznacza tylko jednak tyle, że w razie gdy podatnik zdecyduje się na jego przeprowadzenie, to taki wydatek może odliczyć jako ulgę.

Sąd wytknął też fiskusowi, że nie trzyma się oficjalnych objaśnień. Ze stanowiska ministra finansów wyrażonego w objaśnieniach podatkowych z 16 września 2019 r. wprost bowiem wynika, że „podatnik nie jest obowiązany do przeprowadzenia audytu energetycznego, w tym przed realizacją przedsięwzięcia termomodernizacyjnego".

Wyrok nie jest prawomocny.

Sygnatura akt: I SA/Lu 218/21.

Opinia dla „rzeczpospolitej"

Robert Dudkowiak, radca prawny z kancelarii RDK Kancelaria Radców Prawnych

Zasadniczo sądy administracyjne zgadzają się, że ulgi i zwolnienia podatkowe jako wyjątki od zasady powszechności opodatkowania powinny być interpretowane ściśle. Nie powinno to być jednak podstawą do ich zawężania. I sporna sprawa może być przykładem dość powszechnej tendencji fiskusa do takiego interpretowania przepisów, żeby prawa podatników ograniczyć. Taka praktyka jest niedopuszczalna, a urzędnicy nie mogą wymagać od podatników, którzy chcą skorzystać z obowiązujących ulg czy zwolnień, spełnienia warunków niemających oparcia w przepisach prawa podatkowego. Zwłaszcza gdy dotyczy to tzw. preferencji celu społecznego, które są ustanawiane przez ustawodawcę po to, żeby zachęcić podatników do określonych działań i wydatków wpisujących się w politykę państwa. Dobrze zatem, że sądy administracyjne nie godzą się na arbitralne ograniczanie takich preferencji.