Reklama

Klimatyczna pornografia

Gdyby Kasandra żyła dziś, zajmowałaby się wyłącznie klimatem, bo na nic więcej nie starczyłoby jej czasu. Globalne ocieplenie to pętla na gardle cywilizacji, zaciskająca się powoli, ale stanowczo i nieodwołalnie. Dlaczego nikt nie podnosi alarmu? Ależ podnoszą go tysięczni autorzy, lecz póki jako tako daje się żyć, nikt ich nie traktuje serio. Co najwyżej z powodu jednostronności ich wniosków określa się je mianem „klimatycznej pornografii".
Klimatyczna pornografia

Foto: materiały prasowe

David Wallace-Wells nie jest naukowcem, książkę „Ziemia nie do życia" zamierzył skromnie: jest to jakby przewodnik po zagrożeniach wynikających ze zmian klimatycznych na Ziemi, suche wyliczenia i fakty. Ćwierć objętości książki zajmują przypisy, żeby nie było podejrzeń, że autor cokolwiek zmyślił. A obraz skutków przegrzania Ziemi o dwa, trzy, a w skrajnym przypadku nawet o pięć stopni Celsjusza rysuje się przerażająco. W przyszłości, i to bliskiej, za rok, dwa, za parę lat, wielkie grupy ludności na całym świecie czeka śmierć z upału, z głodu, z powodu suszy i braku dostępu do słodkiej wody, od smogu i z powodu pandemii. Podniesie się poziom mórz, szaleć będą pożary lasów, póki wszystko nie spłonie, huragany i tornada będą chlebem codziennym, oceany ogarnie martwica, a Golfsztrom wyhamuje i w końcu zaniknie.

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
Polska nie była imperium. I dobrze. Kacper Kita o micie imperium i nowej geopolityce
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Materiał Promocyjny
Dane zamiast deklaracji. ESG oparte na faktach
Plus Minus
„Niebo. Rok w piekle”: Przejmująca cisza
Plus Minus
„Canes of Karabakh”: Złapać oddech
Plus Minus
„Ride 6”: Szalone i profesjonalne wyścigi
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama