Reklama

Irena Lasota: Abdullah w Lublinie

Ostatnio nie ma wielu radosnych informacji. Powiedziałabym nawet, że z nagłówków gazet wynika, że jesteśmy zagrożeni ze wszystkich stron. Niektóre zagrożenia są mniej groźne czy mniej natychmiastowe niż inne, w jedne wierzymy, w inne nie; przeciw niektórym protestujemy, za jedne winimy obcych, za inne – rząd. Ale tak czy inaczej – nie jest dobrze.
Irena Lasota: Abdullah w Lublinie

Foto: AFP

Koronawirus, obowiązek noszenia maseczek, nieprzestrzeganie obowiązku ich noszenia; mordowanie norek, obrona prawa milionów zwierząt do humanitarnej eutanazji przed przerobieniem ich na kotlety (przy jednoczesnym wykluczeniu królików ze wszystkich debat i projektów ustaw); atak ideologii LGBT, atak na ideologię LGBT; więźniowie stanu (Margot i Giertych), o których pisze cały świat; za wysokie i za niskie temperatury, połączone z suszą i za dużymi opadami, to wszystko mogłoby przyprawić człowieka o depresję. A jednak, jak pisze (nieznany mi dotąd) francuski publicysta: „Dzięki swojej tak krytykowanej polityce Polska nie doświadcza zamachów, a stopień niepewności i przemocy jest tam najniższy w Europie".

Pozostało jeszcze 81% artykułu

Czytaj bez ograniczeń RP.PL

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

- dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL,
- Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie,
- 2 newslettery dla subskrybentów,
- w subskrypcji rocznej – dodatkowo magazyny Nauka i Historia
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama