Reklama

Skutki urażonej ambicji

Kilka tygodni temu napisałem, że jednym ze źródeł popularności Donalda Tuska są błędy i niezręczności jego głównego oponenta. Tych zaś jest coraz więcej.

I tak, zamiast obrócić zorganizowaną przez Radio RMF kampanię billboardową w żart, Jarosław Kaczyński najpoważniej w świecie uznał, że to niemiecki atak na niego i brata. W tym samym czasie zresztą postanowił podzielić się z opinią publiczną przemyśleniami na temat tego, kim są polscy internauci. Doprawdy, czekam, aż prezes PiS zajmie się autorami esemesów.

Gorsze od wpadek – nazwijmy je wizerunkowymi – były polityczne decyzje byłego premiera. Do tej pory nie potrafię sobie wytłumaczyć, dlaczego PiS postanowiło z kwestii stosunku do traktatu lizbońskiego uczynić kryterium podziału sceny politycznej. Jeszcze niedawno każdy, kto śmiał podważać sens sukcesu prezydenta w Brukseli – jak choćby Paweł Zalewski – był uznawany za zdrajcę. Rychło się okaże, że taką zdradą będzie poparcie dla traktatu.

Czytaj bez ograniczeń RP.PL

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

- dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL,
- Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie,
- 2 newslettery dla subskrybentów,
- w subskrypcji rocznej – dodatkowo magazyny Nauka i Historia
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama