Reklama

Nie bójmy się wkurzać Brukseli

Dlaczego najbardziej oczywiste twierdzenia budzą czasem wielki opór? Być może dlatego, że świat rzeczywistości i świat mediów są od siebie coraz bardziej odległe. Tego zdaje się uczyć przypadek referendum w Irlandii.

Zgodnie z przyjętą przez wszystkie państwa UE regułą traktat lizboński miał wejść w życie, tylko jeśli przyjmą go wszyscy. Proste? Proste. Irlandia przeprowadziła referendum, w którym większość obywateli traktat odrzuciła. Skutek? Traktat nie może obowiązywać.

Referendum zorganizowano w kraju, w którym nastroje proeuropejskie powinny być szczególnie silne. Irlandia otrzymała z Brukseli ogromną pomoc finansową, za traktatem opowiedziały się największe partie i większość mediów. Do jego przyjęcia namawiali zarówno przywódcy innych krajów, jak i autorytety unijne. Każdy obywatel mógł sobie wyrobić zdanie. Miał na to dość czasu i wystarczającą świadomość. Wynika stąd jeden wniosek: ludzie, gdy tylko dopuści się ich do głosu, wypowiadają się przeciwko planom integracji przygotowanym przez polityczne elity. Tak było wcześniej we Francji i Holandii.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama