Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:
- codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
- pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
? Narada strajkowych doradców: Lecha Kaczyńskiego i Jadwigi Staniszkis z członkami prezydium MKS, w przerwie negocjacji z komisją rządową wicepremiera Mieczysława Jagielskiego, prawdopodobnie między 26 a 30 sierpnia 1980 r. Od lewej: Stefan Lewandowski (tyłem) – członek prezydium MKS reprezentujący Port Gdański, Jadwiga Staniszkis, Tadeusz Stanny (tyłem) – reprezentujący Rafinerię Gdańską, Lech Kaczyński, Anna Walentynowicz (tyłem), Jerzy Sikorski – z Gdańskiej Stoczni Remontowej. Na drugim planie od lewej: Elżbieta Gawlas – pracownica Stoczni Gdańskiej z własnej inicjatywy sporządzała protokoły negocjacji, Lech Wałęsa oraz dwóch niezidentyfikowanych pracowników Stoczni Gdańskiej
W pierwszej chwili wydawało się, że to tylko jedna z wielu wymian ciosów między Jarosławem Kaczyńskim a sierpniowymi celebrytami popierającymi Platformę. Lider PiS oskarżył doradców strajkowych o asekuranctwo, a swojego brata przedstawił jako rzecznika robotników w dyskusji z doradcami. A jednak retorsja była szokująca brutalna.
Najpierw Wałęsa orzekł, że w czasie Sierpnia „Lech Kaczyński był daleko, daleko, jeszcze dalej, w ogóle nie [był] liczącym się działaczem w tamtym czasie” (PAP, 31.08.2010 r.). Potem w wypowiedzi dla „Super Expressu” Wałęsa poszedł jeszcze dalej i ogłosił, że Lech Kaczyński był w czasie strajków tak tchórzliwy, że bał się własnego cienia (7.09.2010 r.).
Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji: