Wielu komentatorów pyta, czy to, co się dzieje w Hiszpanii, Niemczech, we Francji, w Polsce i tylu innych krajach, jest dowodem, że proces dechrystianizacji postępuje nieuchronnie? Czy tak szybka przemiana praw i obyczajów, tak powszechne i szybkie wypieranie Kościoła z życia publicznego to fatum? Sam papież Benedykt XVI kilka razy wspominał, że być może w niedalekiej przyszłości chrześcijanie staną się nieliczną grupką, ledwo tolerowaną w coraz bardziej obojętnym religijnie świecie. Więc jak to jest naprawdę?