Reklama

Nasz wywiad z Olgą Tokarczuk się nie odbył. Przez „przesadnie konfrontujące” pytania

Historia wywiadu, który się nie odbył z powodu pytań „przesadnie konfrontujących”. I apel o niezamienianie intelektualnego sporu na rzecz pseudodyskusji. Od poklepywania się po plecach jeszcze nikomu nie przybyło mądrości.
W literackim świecie od lat (a zwłaszcza po Noblu) słychać, że Olgę Tokarczuk coraz bardziej otacza

W literackim świecie od lat (a zwłaszcza po Noblu) słychać, że Olgę Tokarczuk coraz bardziej otacza bezpieczny kokon, na który składają się jej asystenci, pracownicy fundacji jej imienia i menedżerowie wydawnictw, którzy pilnują, żeby dostęp do niej mieli jedynie „życzliwi” i „sprawdzeni” rozmówcy

Foto: Horst Galuschka / dpa Picture-Alliance via AFP

Reklama

Dlaczego świata jest za dużo? Tak brzmiało moje pierwsze pytanie, na które (jak wówczas liczyłem) miała odpowiedzieć Olga Tokarczuk. Taki też tytuł nosi jej najnowsza, druga po Noblu, powieść, której premierę zaplanowano na 14 października.

To właśnie przy tej okazji chciałem porozmawiać z noblistką i zadać jej nurtujące mnie od lat pytania m.in. o wpisywanie jej twórczości w rozmaite konteksty, stosunek do teatralnych adaptacji jej prozy, wiarę w celowość procesu dziejowego (można ją wyczytać z lektury powieści Tokarczuk, choć sama autorka raczej wprost jej nie deklaruje), o opinię na temat replikowania przemocy w sztuce.

Pozostało jeszcze 95% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama