Gdyby Stanisławowi Ignacemu Witkiewiczowi przyszło dożyć bardzo sędziwego wieku, przypuszczalnie zadumałby się nad uwagami, które Leopold Tyrmand skreślił w opublikowanych w roku 1970 „Zapiskach dyletanta".
Zdaniem pochodzącego z Polski pisarza w epoce Lenina rewolucje stawiające sobie za cel wyzwolenie ludu z ucisku klas panujących opierały się na rygoryzmie moralnym, natomiast rozwiązłość obyczajowa czy eksperymenty z odmiennymi stanami świadomości były udziałem bohemy artystycznej stroniącej od zaangażowania politycznego. Dlatego Tyrmand był zaskoczony charakterem rewolty młodzieżowej na Zachodzie w latach 60. – nie mógł pojąć, w jaki sposób afirmowana przez hipisów tak zwana wolna miłość przyczyni się do likwidacji nędzy.