Reklama

Tomasz P. Terlikowski: Debata „Super Expressu” pokazała, że katolik nie ma za bardzo na kogo głosować

Przedwyborcza debata „Super Expressu” była najciekawszym akcentem tej kampanii. Trzymała w napięciu, ujawniała różnice i pozwoliła zaprezentować się wszystkim we w miarę pozytywnym świetle. A jednocześnie postawiła kilka fundamentalnych pytań.
Pałac Prezydencki w Warszawie

Pałac Prezydencki w Warszawie

Foto: Adobe Stock

Zacznę od tego, że inaczej niż w przypadku poprzednich starć, tym razem debata była naprawdę wyrównana. Najłatwiej jest wskazać tych, którym się nie udało. To Sławomir Mentzen, nieumiejący przełamać własnej sztywności, a także wstrzymujący się od atakowania Karola Nawrockiego nie wykorzystał swojej szansy. Zaskakująco słabo wypadła Joanna Senyszyn, której zabrakło już pomysłów na nowy trolling, więc wpadła w tony antyklerykalne. Ale poza tym ta debata niemal wszystkim przyniosła korzyści. Karol Nawrocki był bardziej wyluzowany i nawet jeśli nie powiedział nic nowego, a pewne jego wypowiedzi zahaczały o endeckie stereotypy, to pokazał, że potrafi być normalny. Rafał Trzaskowski także osiągnął wyższy poziom luzu niż poprzednio i zaprezentował swoją bliską ludziom twarz. Adrian Zandberg tym razem może nie był porywający, ale merytoryczny. Hołownia może miejscami zbyt agresywny, ale niezmiennie skuteczny medialnie.

Ostatnia szansa na dostęp do NYT!

Skorzystaj z ostatnich kodów dostępu do The New York Times w ramach dowolnej rocznej subskrypcji "Rzeczpospolitej".

Oprócz rzetelnego i obiektywnego źródła najważniejszych informacji z Polski zyskujesz roczny dostęp do The New York Times w tym do: News, Games, Cooking, Audio, Wirecutter i The Athletic.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama