Czy wie pan, że jest jednym z pięciu najpopularniejszych autorów w Polsce?
Rzeczywiście, słyszałem o tym. To duży szok, ale też ogromny zaszczyt. Nie miałem sytuacji, żeby na podpisywaniu książek nie spotkać przynajmniej jednej osoby z Polski, bez względu na to, w jakim miejscu na świecie je organizuję. Czy jest to Brazylia, Francja, Niemcy, czy Anglia – zawsze ktoś podejdzie do mnie z powieścią w języku polskim. Jesteście też w czołówce krajów pod względem sprzedaży moich książek w stosunku do populacji, a język polski to trzecie najpopularniejsze tłumaczenie zaraz po angielskim i francuskim. To naprawdę pochlebiające. Polscy czytelnicy zawsze byli dla mnie życzliwi, dlatego cieszę się, że tu jestem i że mogłem się z nimi spotkać.