Siedzę w budynku Wytwórni Filmów Dokumentalnych i Fabularnych w Warszawie przy ul. Chełmskiej 21. Przede mną projektor, na nim nawinięta jest taśma 35 mm, która przesuwa się powoli, z charakterystycznym stukotem, aby za chwilę ukazać początek filmu dokumentalnego Krzysztofa Kieślowskiego i Tomasza Zygadły „Robotnicy 1971: nic o nas bez nas”. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że zamiast tego tytułu na ekranie pojawia się zupełnie inny: „Gospodarze”. Dalsza część pokazu budzi coraz więcej emocji, bo odnaleziona kopia – której nikt od lat nie oglądał – będąca efektem cenzorskiej ingerencji dopełnia historię jednego z najbardziej znanych filmów dokumentalnych duetu Kieślowski–Zygadło.