4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Aktualizacja: 02.02.2026 03:43 Publikacja: 24.01.2025 15:14
Krzysztof Kieślowski wspominał, że film jego i Tomasza Zygadły miał być „portretem stanu umysłów robotników w roku 1971”. Wiedzieli, że czas jest „gorący” i trzeba go „szybko fotografować” (na zdjęciu reżyser w 1974 r.)
Foto: PAP/Maciej Musiał
Siedzę w budynku Wytwórni Filmów Dokumentalnych i Fabularnych w Warszawie przy ul. Chełmskiej 21. Przede mną projektor, na nim nawinięta jest taśma 35 mm, która przesuwa się powoli, z charakterystycznym stukotem, aby za chwilę ukazać początek filmu dokumentalnego Krzysztofa Kieślowskiego i Tomasza Zygadły „Robotnicy 1971: nic o nas bez nas”. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że zamiast tego tytułu na ekranie pojawia się zupełnie inny: „Gospodarze”. Dalsza część pokazu budzi coraz więcej emocji, bo odnaleziona kopia – której nikt od lat nie oglądał – będąca efektem cenzorskiej ingerencji dopełnia historię jednego z najbardziej znanych filmów dokumentalnych duetu Kieślowski–Zygadło.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
W „Limpopo” każdy z graczy zostaje groźnym zielonym gadem…
Dostajemy doświadczenie świata, w którym role ofiar i strażników zmieniają się szybciej niż w kalejdoskopie.
Potrzebujemy nowego podejścia do pracy, które pozwoli nam działać skuteczniej, ale bez wyniszczającego tempa.
Nawet najbardziej szokujące sceny, które mogą wydawać się nieprawdopodobne, mają swoje potwierdzenie w rzeczywis...
„Niektórych rzeczy nie da się odzyskać”, a skoro tak, to najwyższa pora ruszyć do przodu.
Masz aktywną subskrypcję?
Zaloguj się lub wypróbuj za darmo
wydanie testowe.
nie masz konta w serwisie? Dołącz do nas