Instytut Gallupa nie zadawał tego pytania przez ponad dwie dekady. Wiemy zatem, że w czasach Ronalda Reagana około 60 proc. ankietowanych Amerykanów uważało, że demokracja w ich kraju funkcjonuje sprawnie. Trudno się dziwić, że wśród wyborców Partii Republikańskiej, z której wywodził się popularny prezydent, odsetek ten był jeszcze wyższy – sięgał nawet 74 proc. Satysfakcja z demokratycznych procedur załamała się w 1992 roku ze względu na recesję i skandale w Kongresie, ale później nastąpiła poprawa notowań i pod koniec rządów Bill Clintona nadal nieco ponad połowa badanych wypowiadała się pozytywnie o amerykańskiej demokracji (co ciekawe, wciąż lepsze zdanie o niej mieli wyborcy republikańscy – 67 proc. deklarowało satysfakcję).