Reklama

Kto ukróci dręczenie koni. Ponure kulisy gonitw

Świat sportów jeździeckich za eleganckimi kapeluszami, szykownymi garniturami i szkłem z burbonem wciąż skrywa cierpienia zwierząt. Konie giną z powodu urazów oraz dopingu. Tylko ludzie zarabiają.
Kentucky Derby to jeden z trzech amerykańskich wyścigów tworzących tzw. Triple Crown. W kwietniu i m

Kentucky Derby to jeden z trzech amerykańskich wyścigów tworzących tzw. Triple Crown. W kwietniu i maju tego roku zginęło tam już dziewięć koni. Przyćmiło to nieco tegoroczne zwycięstwo w 149. już wyścigu Javiera Castellano (na zdjęciu) na koniu Mage

Foto: Michael Reaves/Getty Images/AFP

Churchill Downs to miejsce, które zna każdy, kto interesuje się wyścigami konnymi. Tor otworzony w 1875 roku w Louisville (Kentucky) słynie z najsłynniejszego wyścigu w Ameryce, Kentucky Derby. Dystans to dwa kilometry. W stawce – najszybsze, trzyletnie konie pełnej krwi angielskiej. Rozgrywany jest tradycyjnie na początku maja. Niektórzy wciąż twierdzą, że to najbardziej ekscytujące dwie minuty w sporcie.

Tak zaczyna się co roku Triple Crown – cykl trzech wielkich wyścigów (pozostałe to Preakness Stakes i Belmont Stakes), których potrójny zwycięzca, jeśli taki się zdarzy, zyskuje sławę i zarabia dla właściciela miliony. Zdobycie Potrójnej Korony to w każdym jeździeckim kraju wyczyn zapisywany dla potomnych. W Wielkiej Brytanii wiekopomną trójcę tworzą 2000 Guineas Stakes w Newmarket, The Derby (Epsom) i St. Leger Stakes (Doncaster). Nawet w Polsce, na Służewcu, mamy własną – z zachowaniem wszelkich proporcji – Nagrodę Rulera, Derby i St. Leger.

Pozostało jeszcze 95% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama