4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Współpraca gospodarcza z krajami grupy BRICS jest dla Brazylii na tyle istotna, że wycofanie się z kontaktów handlowych z Rosją czy Chinami może się okazać dla Luisa Inácio Luli (drugi z lewej) niewykonalne. To eksport surowców do tych krajów pozwolił Luli na sfinansowanie programów socjalnych. Na zdjęciu spotkanie liderów grupy w kwietniu 2010 r. w Brasilii
WWaszyngtonie odczuwano strach przed tym, jak mogą się skończyć październikowe wybory prezydenckie w Brazylii. W ostatnich tygodniach do swoich odpowiedników w największym kraju Ameryki Łacińskich dzwonili przedstawiciele Białego Domu i Pentagonu. Swoje obawy w rozmowie z doradcą Jaira Bolsonaro wyraził dyrektor CIA William Burns, a z szefem brazylijskiej dyplomacji Carlosem Francą kontaktowała się zastępczyni sekretarza stanu Victoria Nuland.
Amerykanie nie tylko obawiali się, że zwycięstwo tego, którego zwykło się nazywać „Trumpem tropików”, zakończy 36-letni okres wolności w czwartej co do wielkości demokracji świata, ale uruchomi dynamikę, która za dwa lata ponownie zaprowadzi do Białego Domu pierwowzór Bolsonaro: Donalda Trumpa.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Stawianie na to, że wojna zakończy się w ciągu najbliższych kilku miesięcy, jest naiwnością. Należy wręcz poważn...
Ludzie głosujący na Trumpa nie cierpią imigrantów, szczególnie pochodzenia indyjskiego. A oni są genialni. Jense...
Historyczni faszyści militaryzowali społeczeństwo, gloryfikowali przemoc i dążyli do konfliktów zbrojnych. Braun...
Polityka odciąga od spraw naukowych, a zarazem ukierunkowuje charakter oraz zainteresowania i pasje na sprawy bł...