Reklama

Efekt Hitlera

Literatura na temat III Rzeszy, Hitlera i wojny to już zwały książek; wśród nich ukształtowała się klasyka, której żaden szanujący się historyk tego okresu nie może pominąć. Obszerne tomiszcza, nieraz trylogie, aby każdy aspekt wojny Niemiec ze światem został wydobyty. Teraz do tego kanonu doszedł dwutomowy „Czas Hitlera" Franka McDonougha, będący po części opowieścią o sprawowaniu władzy przez Adolfa Hitlera, a po części o wojnach toczonych przez „tysiącletnią Rzeszę", która rozleciała się po 12 latach.

Publikacja: 21.01.2022 17:00

Efekt Hitlera

Foto: materiały prasowe

Księgi McDonougha czyta się wyśmienicie dla potoczystości i klarowności wywodu, które autor osiąga, stosując narrację chronologiczną: jeden rok to jeden rozdział. Widać dar opowiadania, można odnieść wrażenie, że to powieść. Wierność faktograficzna nie przeszkadza w budowaniu napięcia, a ikonografia pokazuje miejsca i osoby, które właśnie biorą udział w wydarzeniach.

„Czas Hitlera" to także historia II wojny światowej w Europie, przedstawiona przez postać Führera. Stosowana przez Anglików doktryna zaspokajania polegała na tym, by dać się Hitlerowi nachapać cudzym kosztem. Tak było z Austrią, której nawet to się podobało, a następnie z Czechosłowacją i Polską. W ramach tych rozgrywek można zaobserwować „efekt Hitlera": dopóki politycy grają wedle reguł, które wszyscy akceptują, polityka jest przewidywalna. Jeden gracz nieobliczalny powoduje, że cały dotąd stabilny układ polityczny wpada w stan chaosu. W międzywojennej Europie znalazło się aż dwóch takich graczy i konfrontacja między nimi przerodziła się w kataklizm.

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
„Limpopo”: Krokodyla nakarm mi luby
Plus Minus
„Islander: Wygnanie”: Europa po złej stronie
Plus Minus
„Slow Work. Jak pracować mniej i mądrzej”: W rytmie slow
Plus Minus
Gość „Plusa Minusa” poleca. Dr hab. Dagmara Woźniakowska: Lubię wyraźne zakończenia
Plus Minus
„The Ballad of Wallis Island”: Wyspa smutków i radości
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama