Reklama

Nia da Costa. Horror przez feministyczny obiektyw

Wychowałam się w Harlemie i straszyliśmy się z dzieciakami, że upiór nawiedza budynek naprzeciwko naszej szkoły. Candyman był częścią mojego dzieciństwa. Dlatego zdecydowaliśmy się opowiedzieć jego historię nie przez optykę białego bohatera, jak było to w oryginalnym filmie, ale właśnie czarnoskórego – mówi Łukaszowi Adamskiemu reżyserka Nia DaCosta.
Nia DaCosta i Yahya Abdul-Mateen II na planie nowego „Candymana”, który trafił do polskich kin 27 si

Nia DaCosta i Yahya Abdul-Mateen II na planie nowego „Candymana”, który trafił do polskich kin 27 sierpnia

Foto: Universal Pictures

Nowy „Candyman" jest bezpośrednim sequelem klasycznego horroru z 1992 roku. Ale już w latach 90. powstały dwie kontynuacje tego filmu. Dlaczego zdecydowaliście się nakręcić sequel oryginalnego filmu, a nie remake, czyli jego nową wersję, co jest przecież bardzo popularne dziś w Hollywood?

Nie było potrzeby robić zupełnie nowej wersji filmu. Ja uwielbiam „Candymana" Bernarda Rose'a i naprawdę byłam ciekawa, jak będzie wyglądało dziedzictwo tego filmu niemal 30 lat po premierze. W nowej wersji idziemy dalej niż w opowiadaniu Clive'a Bakera „The Forbidden", na którym jest oparty oryginalny film. Film Rose'a jest dla nas pewnym punktem odniesienia, w kilku scenach nawiązujemy do jego akcji. Jednak wydarzenia w pierwszym filmie nie są główną siłą napędową naszej produkcji.

Pozostało jeszcze 94% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama