Reklama
Rozwiń
Reklama

Jan Polkowski. Poeta wierny „zhańbionej pamięci”

Poezja dojrzewa późno. Jest niczym heglowska sowa Minerwy, która wylatuje na żer już na sam koniec, o zmierzchu. Żeby to zrozumieć, wystarczy spojrzeć na nowy zbiór wierszy Jana Polkowskiego – „Pochód duchów".
Jan Polkowski

Jan Polkowski

Foto: Fotorzepa, Magda Starowieyska

Lata poetyckiego milczenia, kiedy to poświęcił się służbie dla sprawy – z czasem coraz bardziej niejednoznacznej i trudniejszej do obrony – zmieniły Polkowskiego. Nadały jego poezji gorzkiej świadomości, że przeciwko nam pracuje nie tylko biologia, ale też przeznaczenie. A może nawet coś więcej, sam wszechświat – coraz mniej poddający się racjonalnej analizie, odczłowieczony i przerażający. Wiara w poezję została zastąpiona niepewnością. Gdzieś wyparowała niezmienna podstawa życia, jaką była transcendencja. Mieliśmy przekonanie, że sztuka prowadzi poza świat realny i wiedzie do odkrycia prawdy. Ale co w sytuacji, gdy prawdy nie można już odkryć? Gorzej, bo może nawet jej nie ma? Pozostaje tylko złudzenie, że istniejemy, choć nie mamy co do tego żadnej pewności.

Pozostało jeszcze 91% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama