Bogusław Chrabota: Kambodża i „Czas Apokalipsy”

Siem Reap na północy Kambodży. Dziś rozkrzyczane, wielkie miasto, pełne przewalających się tłumów, buddyjskich świątyń, mnichów w pomarańczowych szatach, którzy wychylają się z tuk-tuków z uśmiechem Mony Lisy, deszczu i rozwrzeszczanego ptactwa. Siem Reap to mekka dla spragnionych magii orientu, głównie Chińczyków, bo od niedawna ta właśnie grupa narodowa zdecydowanie tu dominuje. Siem Reap odcina kupony od bliskości Angkoru, dawnej khmerskiej stolicy; świątynie są niedaleko stąd, największa Angkor Wat ledwie osiem kilometrów od centrum miasta. Łatwo stąd tam dojechać, wszystko jest zresztą temu podporządkowane.

Aktualizacja: 05.08.2018 15:27 Publikacja: 05.08.2018 00:01

Współczesna Kambodża - widok na stolicę Phnom Penh

Współczesna Kambodża - widok na stolicę Phnom Penh

Foto: AFP

Treść dostępna jest tylko dla naszych subskrybentów.

Skorzystaj z oferty specjalnej dostępu do treści rp.pl już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc!

Subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.
Plus Minus
Płaszczyk Tamary, suknia Ity
Materiał Promocyjny
Przy likwidacji szkody, przede wszystkim liczy się czas i przejrzystość procedur
Plus Minus
Płaszczyk Tamary, suknia Ity
Plus Minus
Wina Mazurka: Gdy jabłka nie dają kokosów
Plus Minus
Jan Maciejewski: Wspomożycielko na wpół pokonanych
Materiał Promocyjny
Narzędzia usprawniające komunikację w praktyce prawniczej
Plus Minus
Kataryna: Prof. Środa, czyli na końcu zawsze patriarchat
Plus Minus
Michał Szułdrzyński: Reparacje jako terapia