Reklama
Rozwiń
Reklama

Homofobiczne kurczaki nienawiści

Walka o zdobycze ponowoczesnej cywilizacji w rodzaju rozwodów trwa. Lobby gejowskie nie odpuści nikomu, kto w reklamie przywoła pozytywny wizerunek „tradycyjnej rodziny" – ani producentom oprawek okularowych, ani makaronu.
Homofobiczne kurczaki nienawiści

Foto: Foter

Książka „Wiara i seks", która ukazuje się właśnie nakładem Wydawnictwa AA, zawiera dziesiątki przykładów takich kampanii.

Mainstream opinii publicznej nie przestaje domagać się równego traktowania wszystkich małżeństw. Może jednak wystarczyłoby mocno zdefiniować, czym jest małżeństwo, by nasz dialog społeczny nie utknął w bełkocie? Chodzi o wyraźne wskazanie, czym jest relacja małżeńska w odróżnieniu od innych form relacji między osobami dorosłymi.

W klasycznych zapisach prawnych powszechnie przyjmuje się, że małżeństwo to związek mężczyzny i kobiety jako męża i żony. Taka definicja pozwala jasno określić zakres pojęcia „bycia ojcem i matką" dla potomstwa zrodzonego w tym związku. Gdy rodzi się dziecko, matka obecna jest obok jako fakt biologiczny: nosiła je w sobie przez dziewięć miesięcy, wydała je na świat kosztem ogromnego wysiłku i bólu. Natomiast obecność ojca obok narodzonego dziecka to fakt kulturowy i prawny. Małżeństwo będące podstawą rodziny stanowi instytucję rozwijającą się w czasie i prawnie zabezpieczoną po to, aby zapewnić mężczyźnie warunki do zaangażowania się wraz z kobietą w objęcie odpowiedzialnością procesu wychowania dziecka. Nie sposób „być rodzicami" abstrakcyjnie. Istnieje opieka macierzyńska i opieka ojcowska. Oboje rodzice wnoszą w trud rodzicielski odmienne walory.

Pozostało jeszcze 92% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama