Nasi piłkarze rozegrali na Stadionie Narodowym prawdopodobnie najlepszy mecz za kadencji obecnego selekcjonera. Polacy zremisowali z faworytem i drugi raz strzelili gola drużynie, która w tym roku poza meczami z naszą drużyną, bramki traciła tylko w półfinale oraz finale Euro 2020.

Byliśmy skupieni na naszym zadaniu, czyli strzelaniu goli i wygrywaniu meczów

Paulo Sousa, trener reprezentacji

- Zasłużyliśmy na punkt, wynik jest sprawiedliwy. Odzwierciedla to, co zespoły pokazał na boisku - mówił na konferencji po meczu Sousa. - Pierwsza połowa była wyrównana, bo identyfikowaliśmy kluczowe części boiska, w których mieliśmy grać. Pomogła forma Grzegorza Krychowiaka. Już na początku naszej pracy mówiłem mu, że nasza drużyna potrzebuje takiego piłkarza, jakim był w Sewilli - dodał.

Czytaj więcej

Mecz Polska - Anglia: remis, który daje nadzieję

Gole przed przerwą nie padły, wynik otworzył Harry Kane. Stracona bramka nie podłamała jednak Polaków. - Cały czas wierzyłem w swoich piłkarzy. Byliśmy skupieni na naszym zadaniu, czyli strzelaniu goli i wygrywaniu meczów - podkreślał Sousa.

Wynik już w doliczonym czasie gry wyrównał Damian Szymański, który wykorzystał dośrodkowanie Roberta Lewandowskiego. Wcześniej w tej samej akcji błyskotliwym dryblingiem błysnął Jakub Moder, a rywala przytomnie zablokował Maciej Rybus.

- To spełnienie moich marzeń. Trener dał mi szansę i cieszę się, że mogłem mu odpłacić za zaufanie - mówił Szymański. - Trener przed spotkaniem powtarzał, że wychodzimy na boisko, aby wygrać. Mamy najlepszego piłkarza na świecie, więc nie ma co się bać i trzeba zwyciężać, kiedy tylko się da - podkreślał.