Firma Deutscher Inkasso-Dienst GmbH&Co. KG z Niemiec sprzeciwiła się rejestracji znaku EOB na rzecz spółki Societe EO Business Sarl z Francji.

Znak ten od 2006 r. korzysta z ochrony międzynarodowej w trybie porozumienia madryckiego, także w Polsce. Został zastrzeżony m.in. na usługi reklamowe, ubezpieczenia, sprawy finansowe, obrót nieruchomościami.

Deutscher Inkasso-Dienst przeciwstawiła swój także międzynarodowy znak EOS. Sygnuje nim m.in. usługi doradztwa dla przedsiębiorstw w zakresie ubezpieczeń od ryzyka i ochrony utraty należności. Znak chroniony  jest od 2000 r.

Pełnomocnik niemieckiej firmy zarzuciła konfuzyjne podobieństwo między znakami EOB i EOS. Wskazała, że usługi są identyczne lub podobne. Co do samych oznaczeń stwierdziła natomiast, że dwie pierwsze litery są identyczne, a odmienność ostatniej nie niweluje ryzyka pomyłki.

– Znaki różnią się w warstwie wizualnej oraz fonetycznej. Wynika to z zastosowania innych ostatnich  liter. W spornym znaku litera „b" jest głoską dźwięczną, w znaku przeciwstawionym litera „s" jest głoską bezdźwięczną. W krótkich oznaczeniach wystarczy różnica jednej litery do wyeliminowania konfuzji – argumentował pełnomocnik francuskiej spółki.

Kolegium ds. spornych Urzędu Patentowego oddaliło sprzeciw (sygnatura akt: Sp. 434/10).

Uznało, że znaki wywołują odmienne ogólne wrażenie. W ocenie kolegium nie zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd.

Na decyzję przysługuje skarga do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie.

Zobacz więcej w serwisie:

Dobra Firma

»

Firma

»

Znaki, wzory, patenty

»

Znaki towarowe