We wtorek komisja JURI europarlamentu zaakceptowała negocjowaną od dawna treść dyrektywy. Jej rozwiązania pozwolą skończyć z internetowym piractwem, bezkarnością zarabiających na cudzej treści i zmuszą takie amerykańskie giganty, jak: Google, YouTube czy Facebook, do dzielenia się z twórcami pieniędzmi z reklam, które zarabiają dzięki eksponowaniu tworzonych przez nich dzieł. Do szczęścia potrzebne jest jeszcze przegłosowanie tych przepisów w końcu marca w PE i wprowadzenie ich do systemów prawnych państw Unii. Także do polskiego prawodawstwa. I o ile nie mam wątpliwości, że Europa sobie z tą sprawą poradzi, o tyle mocno się obawiam, że rządząca w Polsce prawica będzie wykazywała stupor i ulegała propagandzie o rzekomych „ACTA 2", „podatku od linków" i podobnym bzdurom.