Wojciech Tumidalski: Po tym wyroku należą się przeprosiny

Trybunał Konstytucyjny na wniosek Andrzeja Dudy posłał do kosza nowelę kodeksu karnego autorstwa Zbigniewa Ziobry. Te same przepisy przemycono jednak w tarczy antykryzysowej, którą prezydent podpisał.

Publikacja: 14.07.2020 18:55

Wojciech Tumidalski: Po tym wyroku należą się przeprosiny

Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński

Przed rokiem Sejm uchwalił przygotowaną w resorcie sprawiedliwości nowelizację kodeksu karnego, która zaostrzała sankcje za wiele przestępstw i wprowadzała karę dożywocia bez możliwości wcześniejszego warunkowego zwolnienia. Nowelę uchwalono jak zwykłą ustawę, a nie zmianę kodeksu – co wymaga specjalnego trybu prac legislacyjnych. Marszałek Sejmu Marek Kuchciński uznał, że ta nowelizacja nie kwalifikuje się do „kodeksowego" trybu prac, i ani się obejrzeliśmy, a wszystko było uchwalone.

Alarmowali eksperci, w tym Krakowski Instytut Prawa Karnego. Ich ekspertyza wywołała w ministerstwie tak neurotyczną reakcję, że zapowiedziano pozwanie naukowców. Nie zabrakło wtedy wręcz wygrażania, że kto krytykuje proponowane zmiany, jest za pedofilią, bo w nowelizacji znalazły się również kary za tego typu przestępstwa. Teraz wypadałoby ekspertów przeprosić.

Czytaj także:

Surowy kodeks ministra Ziobry trafi do kosza

Przynajmniej tyle dobrego, że w głos fachowców wsłuchał się prezydent Duda i przed podpisaniem noweli skierował ją do TK. I wszystko byłoby logiczne i konsekwentne, gdyby nie to, że kwestionowane przez prezydenta przepisy znalazły się ponownie w innej nowelizacji – tym razem tarczy antykryzysowej, do której wklejono przepisy karne. Te uchwalono jeszcze szybciej, w atmosferze pomocy poszkodowanym kryzysem. Tę nowelę Andrzej Duda miesiąc temu podpisał, wprowadzając w obieg prawny przepisy, które sam zakwestionował. Dziwne zachowanie jak na strażnika konstytucji.

Wtorkowe orzeczenie Trybunału zapadło w pełnym składzie, także z udziałem osób powołanych do TK na obsadzone stanowiska sędziowskie. Zakwestionowane przez prezydenta przepisy uznano za sprzeczne z konstytucją, bo uchwalone w niewłaściwym trybie. Prezydent nie może ich więc podpisać, choć przecież już podpisał w kolejnej nowelizacji. I teraz problem mają sądy. Który to już raz? Jeśli więc sądom w sprawach karnych przyjdzie rozważać, czy stosować przepisy z nowelizacji tarczy, powinny je pomijać jako uznane za niekonstytucyjne. A jeśli ktoś został w tym trybie ukarany, może żądać wznowienia postępowania, a może i odszkodowania od państwa.

I pewnie to sądy będą przepraszać obywateli w imieniu władzy. Jak zwykle.

Przed rokiem Sejm uchwalił przygotowaną w resorcie sprawiedliwości nowelizację kodeksu karnego, która zaostrzała sankcje za wiele przestępstw i wprowadzała karę dożywocia bez możliwości wcześniejszego warunkowego zwolnienia. Nowelę uchwalono jak zwykłą ustawę, a nie zmianę kodeksu – co wymaga specjalnego trybu prac legislacyjnych. Marszałek Sejmu Marek Kuchciński uznał, że ta nowelizacja nie kwalifikuje się do „kodeksowego" trybu prac, i ani się obejrzeliśmy, a wszystko było uchwalone.

Opinie Prawne
Antoni Bojańczyk: Dobra i zła polityczność sędziego
Materiał Promocyjny
Co czeka zarządców budynków w regulacjach elektromobilności?
Opinie Prawne
Tomasz Pietryga: Likwidacja CBA nie może być kolejnym nieprzemyślanym eksperymentem
Opinie Prawne
Marek Isański: Organ praworządnego państwa czy(li) oszust?
Opinie Prawne
Marek Kobylański: Dziś cisza wyborcza jest fikcją
Opinie Prawne
Tomasz Pietryga: Reksio z sekcji tajnej. W sprawie Pegasusa sędziowie nie są ofiarami służb