Zaprezentowany 11 czerwca 2026 r. przez Ministerstwo Rozwoju i Technologii oraz Ministerstwo Finansów projekt przeglądu ustawy o fundacji rodzinnej – przygotowany zgodnie z art. 143 tej ustawy – trzeba ocenić krytycznie. Z jego lektury i wniosków wyłania się obraz, w którym głównym motywem zakładania fundacji rodzinnych w Polsce ma być korzyść podatkowa, a cele sukcesyjne – przeciwdziałanie rozdrobnieniu majątku, utracie kontroli nad firmą przez rodzinę założyciela czy długoterminowe, wielopokoleniowe zarządzanie spuścizną – schodzą na dalszy plan.

Czytaj więcej:

Prawo w firmie Reforma fundacji rodzinnej po trzech latach. Jest rządowy dokument z programem zmian

Pro

Tezę tę raport opiera na licznych danych, które jednak oceniono jednostronnie. Przedstawiono m.in. porównanie wybranych dochodów pasywnych osiąganych bezpośrednio przez osobę fizyczną oraz za pośrednictwem fundacji rodzinnej – z tytułu dywidendy, najmu czy zbycia akcji i udziałów (zyski kapitałowe). Akcentowano przy tym korzyść w postaci zwolnienia na poziomie fundacji (np. wobec 19 proc. PIT powiększonego o 4 proc. daninę solidarnościową od dochodu ponad 1 mln zł, a w przypadku najmu – 8,5 proc. lub 12,5 proc. ryczałtu powyżej 100 tys. zł) w zestawieniu z 15 proc. CIT pobieranym dopiero przy wypłacie świadczenia, podkreślając dodatkowo mechanizm odroczenia.

Jednostronna ocena fundacji rodzinnych. Nadużycia stanowią margines

Na pierwszy rzut oka korzyść po stronie fundacji wydaje się oczywista. Nie można jednak pomijać, że osoba fizyczna po opodatkowaniu może przeznaczyć środki na dowolny cel – zarówno konsumpcję, jak i inwestycję. W fundacji rodzinnej majątek służy wyłącznie celom statutowym lub związanym z dozwoloną działalnością gospodarczą. Gdy beneficjent albo fundator chce przeznaczyć środki na bieżące potrzeby – konsumpcję, koszty utrzymania, rekreację – powstaje zobowiązanie w wysokości 15 proc. CIT. W porównaniu z opodatkowaniem najmu ryczałtem (8,5–12,5 proc.) nie jest to już rozwiązanie preferencyjne, a wręcz mniej korzystne dla fundatora i beneficjenta. Co istotne, asymetrię tę widać w samej tabeli zawartej w projekcie: efektywne obciążenie fundacji z tytułu najmu (15 proc.) jest wyższe niż ryczałt osoby fizycznej.

Czytaj więcej:

Biznes Świadczenie z fundacji rodzinnej – majątek osobisty czy wspólny

Pro

Drugim filarem oceny są dane o 927 wnioskach o wydanie interpretacji indywidualnych oraz 77 opiniach szefa Krajowej Administracji Skarbowej o uzasadnionym przypuszczeniu unikania opodatkowania w schematach wykorzystujących fundację rodzinną. Jako główne obszary wskazano m.in. wnoszenie nieruchomości i korzystanie ze zwolnienia przychodów z najmu, wnoszenie wierzytelności, a także angażowanie fundacji w struktury z podmiotami zagranicznymi, transparentnymi podatkowo (w celu uniknięcia opodatkowania dochodu zagranicznej jednostki kontrolowanej – CFC – którą fundacja rodzinna w obecnym stanie prawnym nie jest).

Z autorami projektu trzeba się zgodzić, że takie stany faktyczne rzeczywiście się pojawiają, a Ministerstwo Finansów prezentuje wobec nich co do zasady jednolite stanowisko. Obraz wyłaniający się z analizy pozostaje jednak jednostronny. Po pierwsze, 77 opinii o uzasadnionym przypuszczeniu unikania opodatkowania w ciągu trzech lat to liczba marginalna wobec tysięcy działających fundacji – trudno na tej podstawie budować tezę o dominacji nadużyć. Po drugie, zdecydowana większość wniosków o interpretację indywidualną jest rozstrzygana na korzyść wnioskodawców, a zadawane pytania dotyczą przede wszystkim bieżącego, zgodnego z prawem funkcjonowania fundacji – wnoszenia aktywów, świadczeń, ukrytych zysków czy rozliczeń VAT, nie zaś agresywnej optymalizacji.

Zmiany w fundacjach rodzinnych są potrzebne

Powyższe prowadzi do wniosku, że wstępna ocena przeglądu w warstwie podatkowej oraz w odniesieniu do celów dotychczas powołanych fundacji jest subiektywna i w przeważającej mierze odzwierciedla stanowisko Ministerstwa Finansów. To resort, który już dwukrotnie próbował przeforsować zmiany w opodatkowaniu fundacji – po raz pierwszy w drugiej połowie 2024 r., a po raz drugi w ramach pakietu zmian ustaw podatkowych, ostatecznie zawetowanego przez prezydenta.

Czytaj więcej:

Podatki Dziesięć podatkowych korzyści w fundacji rodzinnej. Fiskusowi to nie przeszkadza

Pro

W toku prac nad zawetowaną nowelizacją, a także tych toczących się obecnie, zarówno środowiska profesjonalne, jak i organizacje firm rodzinnych sygnalizowały i sygnalizują, że zmiany są potrzebne. Takie, które z jednej strony ukrócą patologie – nadużywanie fundacji przez osoby, którym cel sukcesyjny nie przyświeca – z drugiej zaś realnie zachęcą działające firmy rodzinne do funkcjonowania w strukturze pozwalającej stabilnie i długofalowo rozwijać biznes zgodnie z wolą założycieli, eliminując ryzyko konfliktów o schedę.

Przegląd MRiT zawiera wiele postulatów uwzględniających głos praktyków i firm rodzinnych. Warto wymienić m.in.:

– zaliczenie świadczenia na rzecz beneficjenta do majątku osobistego, chyba że fundator postanowi inaczej;

– możliwość tworzenia organów fakultatywnych – pierwszy krok ku profesjonalnym family office w Polsce;

– promowanie klauzul mediacyjnych i pozasądowego rozwiązywania sporów;

– otwarcie drogi do transformacji fundacji (podział, łączenie, przekształcenie);

– ujednolicenie praktyki przekazywania danych do Centralnego Rejestru Beneficjentów Rzeczywistych.

Pilnie potrzebne jest usprawnienie procesu rejestracji fundacji rodzinnej. Pierwotnie skupiano się na cyfryzacji rejestru prowadzonego przez Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim. Wyrazem postępu jest rozporządzenie ministra sprawiedliwości, które cyfryzuje dostęp do rejestru. To rozwiązanie dobre – usprawni obrót prawny dzięki elektronicznemu dostępowi do informacji oraz możliwości uzyskiwania odpisów w formie elektronicznej. By było bardzo dobre, wydrukom dokumentów pobieranych z rejestru należałoby nadać moc dokumentów urzędowych.

Sąd rejestrowy dla fundacji rodzinnych sprawdził się

Krytycznie trzeba natomiast ocenić pomysł włączenia rejestru fundacji rodzinnych do Krajowego Rejestru Sądowego i rozproszenia spraw pomiędzy 27 wydziałów gospodarczych. Po pierwsze, przez trzy lata wykształciła się bogata praktyka rejestrowa, oceniana przez doświadczonych sędziów sądu okręgowego. Specyfika statutu fundacji rodzinnej jest fundamentalna: złożoność postanowień, ocena realizacji celów fundacji oraz szeroka swoboda statutowa wymagają doświadczenia i obycia zawodowego – zwłaszcza w sytuacjach sporów i konfliktów. Po drugie, to właśnie rozstrzyganie sporów w oparciu o postanowienia statutu wymaga wprawy w tego rodzaju sprawach. Dlatego patrzenie na fundację rodzinną wyłącznie przez pryzmat procesu rejestracji nie jest właściwym kierunkiem – tym bardziej że mimo jednolitego prawa owe 27 wydziałów w sprawach korporacyjnych (np. rejestracji i zmian dotyczących spółek prawa handlowego) potrafi w tożsamych stanach faktycznych zajmować diametralnie różne stanowiska.

Liczy się stabilność i przewidywalność prawa

Zmiany są więc bezwzględnie konieczne – praktyka zawsze wskazuje obszary wymagające doregulowania i nie inaczej jest po trzech latach obowiązywania ustawy o fundacji rodzinnej. Trzeba jednak pamiętać, kto jest adresatem tych przepisów: właściciele firm rodzinnych, które stanowią fundament gospodarki – zarówno pod względem wytwarzanego PKB, jak i tworzonych miejsc pracy. Dla nich kluczowym czynnikiem jest stabilność i przewidywalność prawa.

Zaproponowana w punkcie 24 oceny zmiana modelu opodatkowania – odwracająca dotychczasowe rozwiązania o 180 stopni – tej przewidywalności zdecydowanie nie respektuje. Dlatego z całą stanowczością trzeba opowiedzieć się przeciwko zmianom rewolucyjnym, a za pracą ewolucyjną – tak, by fundacja rodzinna, wzorem jurysdykcji takich jak Liechtenstein czy Austria, pozostała rozwiązaniem, dzięki któremu polski kapitał rodzinny zostanie nad Wisłą.

Autor jest radcą prawnym, wspólnikiem w kancelarii Wojarska Aleksiejuk & Wspólnicy