Po latach jedno z najgłośniejszych nazwisk związanych ze sprawą zabójstwa Meredith Kercher ponownie wraca do mediów – tym razem za sprawą kontrowersyjnego spektaklu Amandy Knox na Edinburgh Festival Fringe.

Ponad 9 tys. osób domaga się odwołania spektaklu Amandy Knox. Przed laty skazano ją za morderstwo 

Organizatorzy Edinburgh Festival Fringe znaleźli się pod presją po zapowiedzi spektaklu Amandy Knox – Amerykanki niesłusznie skazanej przed laty za zabójstwo swojej współlokatorki Meredith Kercher. Przeciwko komediowemu przedstawieniu „Cartwheel” – które zostało już wyprzedane – protestuje rodzina zamordowanej Brytyjki, a petycję w tej sprawie podpisało już ponad 9 tys. osób. Knox przekonuje jednak, że spektakl nie żartuje ze śmierci Kercher, lecz opowiada o macierzyństwie, przemocy wobec kobiet i konsekwencjach wydarzeń, które na wiele lat zdominowały jej życie. 

Siostra ofiary, Stephanie Kercher, oceniła, że komediowa forma projektu „normalizuje i trywializuje przemoc wobec kobiet”. Jak podkreśliła w rozmowie z BBC, Knox „ma oczywiście prawo żyć dalej tak, jak chce”, jednak jej zdaniem problemem jest właśnie przedstawienie historii w formule komediowej. – Rozumiem, że komedia służy przekraczaniu granic, ale to w dużym stopniu normalizuje i trywializuje przemoc wobec kobiet, a w szczególności wobec Meredith – oceniła Stephanie Kercher.

Czytaj więcej

Waterloo włoskiego wymiaru sprawiedliwości: Amanda Knox uniewinnona

Amanda Knox odpowiada krytykom. „Nikt z podpisanych nie widział spektaklu”

39-letnia Amanda Knox, która mieszka obecnie w Seattle, ma męża i dwoje dzieci. Amerykanka w odpowiedzi na protesty opublikowała na Instagramie oświadczenie, w którym przekonywała, że zarzuty wobec „Cartwheel” wynikają z błędnych założeń dotyczących treści przedstawienia. Jak wyjaśniła, spektakl dotyczy macierzyństwa i wychowywania córki w świecie, który może być dla kobiet niesprawiedliwy i niebezpieczny. Opowiada również o cenie, jaką ponosi matka, kiedy chce mówić dziecku prawdę o takim świecie. – Ani autor tej petycji, ani żadna z osób, które ją podpisały, nie widziała „Cartwheel” – zaznaczyła Knox.

Jej zdaniem petycja zawiera „wiele fałszywych założeń” i całkowicie błędnie przedstawia charakter spektaklu. – „Cartwheel” oddaje hołd pamięci Meredith Kercher i mówi wprost o przemocy, której doświadczyłyśmy – stwierdziła Knox.

Amerykanka już wcześniej podkreślała, że w przedstawieniu nie żartuje ze śmierci swojej byłej współlokatorki. 

Edinburgh Fringe: Nie boimy się kontrowersji

Organizatorzy festiwalu nie zamierzają ingerować w decyzję dotyczącą wystawienia spektaklu. Tony Lankester, dyrektor Fringe Society, powiedział w BBC Radio Scotland, że festiwal jest przygotowany także na projekty budzące spory. – Nie boimy się kontrowersji. Decyzja o tym, czy spektakl się odbędzie, należy do niej i do miejsca, w którym jest wystawiany – powiedział. Podkreślił jednocześnie, że rozumie ból rodziny ofiary także jako rodzic, jednak nie może on być kryterium decydującym o tym, czy dane przedstawienie ma zostać pokazane.

Spektakl odbywa się w Gilded Balloon Teviot. Przedstawiciele obiektu przypomnieli w wydanym oświadczeniu, że Edinburgh Festival Fringe jest wydarzeniem o formule otwartego dostępu. Jak zaznaczyli, jego miejsca wystawiennicze udostępniają przestrzeń bardzo różnym głosom, zgodnie z zasadą wolności wypowiedzi – w granicach prawa – pozostawiając jednocześnie publiczności możliwość samodzielnego podejmowania świadomych decyzji.

Organizatorzy wskazali również, że artyści i zespoły sami decydują się na uczestnictwo w festiwalu oraz ponoszą finansową i twórczą odpowiedzialność za swoje projekty.

Spektakl Knox opisano jako niezależnie przygotowane jednoosobowe przedstawienie dotyczące przede wszystkim macierzyństwa.

Czytaj więcej

Amanda Knox uniewinniona z zarzutu makabrycznego morderstwa

Zabójstwo Meredith Kercher. Sprawa, którą śledził cały świat

Kontrowersje wokół występu Knox są kolejną odsłoną historii, która od niemal dwóch dekad budzi zainteresowanie światowych mediów.

2 listopada 2007 r. policja znalazła ciało 21-letniej brytyjskiej studentki Meredith Kercher. Kobieta została zadźgana w wynajmowanym pokoju w willi w Perugii, w której mieszkali studenci.

O udział w zabójstwie oskarżono jej 20-letnią wówczas współlokatorkę Amandę Knox, 23-letniego Raffaele Sollecito, z którym Amerykanka poznała się zaledwie 10 dni wcześniej, oraz 23-letniego Rudy'ego Hermanna Guede. Sollecito studiował w Perugii inżynierię. Guede był zaś pochodzącym z Wybrzeża Kości Słoniowej mieszkańcem Perugii bez stałego zajęcia. 

Guede uciekł do Niemiec, skąd został następnie ekstradowany do Włoch. Zdecydował się na przyspieszony tryb postępowania, dlatego jego sprawa była rozpatrywana osobno. Został skazany za zabójstwo Kercher w 2008 r. Początkowo wymierzono mu karę 30 lat więzienia, a następnie obniżono ją do 16 lat. W 2021 r. wyszedł na wolność po odbyciu 13 lat kary.

Sensacyjne teorie i setki dziennikarzy w Perugii. Sprawa Amandy Knox wywołała burzę 

Sprawa szybko stała się jedną z najbardziej nagłośnionych zbrodni początku XXI wieku. Wpływ na zainteresowanie miały młody wiek oskarżonych, wizerunek Knox oraz sensacyjne hipotezy pojawiające się wokół możliwego przebiegu zabójstwa. W przestrzeni medialnej pojawiały się między innymi teorie o seksualnej orgii, narkotykach, satanistycznych motywach oraz o Knox jako osobie, która miała podporządkować sobie Sollecito i Guede i skłonić ich do popełnienia brutalnej zbrodni.

Do Perugii przyjechało ponad 500 dziennikarzy z całego świata. Szczególne zainteresowanie sprawa wywołała we Włoszech, Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Powstały o niej dziesiątki książek i dwa filmy, a media publikowały liczne, często bardzo daleko idące spekulacje.

Knox i Sollecito zostali początkowo uznani za winnych zabójstwa i napaści seksualnej. Amerykance wymierzono karę 26 lat więzienia, a jej ówczesnemu partnerowi 25 lat. Oboje spędzili około czterech lat w więzieniu, po czym zostali uniewinnieni przez sąd apelacyjny. Knox wróciła wówczas do Seattle.

Na tym postępowanie się jednak nie zakończyło. W kolejnym etapie sprawy Knox została zaocznie skazana na 28 lat więzienia, natomiast Sollecito na 25 lat. Ostatecznie w 2015 r. włoski Sąd Kasacyjny, będący najwyższą instancją sądową w kraju, prawomocnie uniewinnił Knox i Sollecito od zarzutu zabójstwa Meredith Kercher.

Eksperci zwracali uwagę, że sąd mógł skierować sprawę do ponownego rozpatrzenia przez sąd apelacyjny. Zamiast tego definitywnie ją zakończył. Odczytywano to jako sygnał, że sędziowie byli przekonani o niewinności oskarżonych oraz słabości materiału dowodowego przedstawionego przez prokuraturę.

Decyzję określano we włoskiej prasie między innymi jako „Waterloo”, „kompromitację” oraz „schizofrenię w pałacu sprawiedliwości”.

Czytaj więcej

Amanda Knox wraca do Włoch. Pierwszy raz od uniewinnienia

Skandal wokół dowodów. Sprzączka stanika, nóż i zniszczone komputery

Postępowanie przeciwko Knox i Sollecito w dużej mierze opierało się na poszlakach oraz teorii wydarzeń skonstruowanej przez prokuraturę. Eksperci wskazywali m.in. na wiele wątpliwości związanych ze sposobem zabezpieczania i interpretowania dowodów.

Jednym z nich były ślady DNA Sollecito znalezione na sprzączce stanika Meredith Kercher. Problem polegał między innymi na tym, że przedmiot został podniesiony z podłogi dopiero około miesiąca po zabójstwie, a zdjęcia miały wskazywać, że wcześniej znajdował się w innym miejscu.

Kontrowersje wzbudził również nóż uznawany za jedno z możliwych narzędzi zbrodni. Policjant wybrał go spośród kilku podobnych noży znajdujących się w kuchennej szufladzie Sollecito. Jak tłumaczył, kierował się przy tym intuicją.

Także świadkowie, którzy mieli widzieć Knox i Sollecito w pobliżu miejsca zbrodni, zgłosili się dopiero po około roku. Jeden z nich twierdził, że widział Knox w czerwonym płaszczu, którego – według wielu doniesień – nigdy nie posiadała.

Osobnym problemem była analiza komputerów oskarżonych. Knox i Sollecito utrzymywali, że w czasie, gdy doszło do zabójstwa, byli w mieszkaniu mężczyzny i wspólnie oglądali film na komputerze. Policyjny ekspert stwierdził, że trzy badane urządzenia nie były używane po godz. 18.00. Jednocześnie podczas ekspertyzy bezpowrotnie uszkodził ich twarde dyski.

Niejasności dotyczyły także krwawego śladu fragmentu buta znalezionego na miejscu zbrodni. Początkowo przypisywano go Guede, następnie Sollecito, a później uznano, że mógł pochodzić od tenisówki Knox.

Śledczy udzielali wywiadów i dochodziło do przecieków. Kontrowersje wokół sprawy Amandy Knox

Krytyka dotyczyła nie tylko zabezpieczania materiału dowodowego. Zwracano także uwagę na to, że akty oskarżenia zawierały wiele nieudokumentowanych, sensacyjnych elementów i przyjmowały momentami formę psychologizującej opowieści o domniemanych motywach oskarżonych.

Włoscy śledczy w trakcie prowadzenia sprawy udzielali licznych wywiadów, a tajne dokumenty z postępowania trafiały do mediów. Amerykańscy prawnicy wskazywali, że w anglosaskim systemie prawnym tego rodzaju działania mogłyby zostać uznane za próbę wywarcia wpływu na ławę przysięgłych.

Już około tygodnia po śmierci Kercher Amanda Knox została przedstawiona opinii publicznej jako jedna z głównych postaci sprawy. Media kreowały jej wizerunek między innymi jako „Anioła Śmierci”.

Szczególne kontrowersje wzbudziło postępowanie wobec Knox podczas jej pobytu w areszcie. Amerykankę błędnie poinformowano, że jest zakażona wirusem HIV. Przekazanie jej tej informacji było działaniem świadomym – przerażona Knox zapisała wówczas w prowadzonym przez siebie dzienniku nazwiska osób, od których mogłaby – jak wówczas sądziła – zarazić się wirusem. W ten sposób wymieniła sześciu swoich partnerów seksualnych.

Dziennik został następnie przejęty przez prokuraturę, a jego treść, mimo objęcia jej tajemnicą śledztwa, szybko trafiła do „Corriere della Sera”. Gazeta zapłaciła później Knox 40 tys. euro odszkodowania.

Czytaj więcej

Ostatnia szansa Amandy Knox

Knox zmieniała zeznania. Sollecito też zmieniał wersje zdarzeń

Zachowanie Knox oraz Sollecito podczas śledztwa również wywoływało poważne wątpliwości. Oboje mieli plątać się w zeznaniach i zmieniać przedstawiane wersje wydarzeń.

Knox wskazała nawet jako sprawcę swojego pracodawcę Patricka Lumumbę, właściciela baru, w którym dorabiała. Okazało się jednak, że mężczyzna miał mocne alibi. Za fałszywe oskarżenie Knox została skazana na trzy lata więzienia.

Sollecito z kolei nie był pewien, czy Knox przez całą noc pozostawała razem z nim w jego mieszkaniu.

W jednym z zeznań Knox twierdziła też, że była w wynajmowanym przez siebie mieszkaniu i wzięła kąpiel w łazience, w której znajdowały się ślady krwi. Później wycofała się z tej wersji, tłumacząc, że był to sen.

„Lucyferka” i „nimfomanka”. Tak media pisały o Amandzie Knox

Po zakończeniu wieloletniego procesu krytyka spadła również na media, które jeszcze przed prawomocnym rozstrzygnięciem kreowały bardzo jednoznaczny obraz Amandy Knox. Szczególnie poza Stanami Zjednoczonymi przedstawiano ją jako osobę niebezpieczną, rozwiązłą i kierującą się żądzą zemsty.

We włoskich mediach pojawiało się wobec niej określenie „Lucyferka”. Publikowano także sugestie, że Meredith Kercher miała krytykować współlokatorkę za jej życie seksualne i bałaganiarstwo. 

Czytaj więcej

Zarabianie na tragedii

Dziennikarka „Corriere della Sera” Fiorenza Sarzanini, korzystając między innymi z dziennika Knox, napisała książkę „Amanda i inni”, która ukazała się w grudniu 2008 r., jeszcze przed pierwszym wyrokiem w sprawie. Przedstawiała ona środowisko studentów w Perugii jako pełne rozwiązłości, a samą Knox jako opętaną seksem, cyniczną i niezrównoważoną psychicznie kobietę mającą silny wpływ na mężczyzn.

Po ostatecznym uniewinnieniu Amanda Knox i Raffaele Sollecito zapowiadali dochodzenie odszkodowań za czas spędzony w więzieniu.