Reklama

Marek Kobylański: Może przełożyć KSeF?

Krajowy System e-Faktur może wygenerować sporo problemów i chaosu. Może warto zastanowić się nad przesunięciem terminu jego wdrożenia?

Publikacja: 14.01.2026 04:55

Marek Kobylański: Może przełożyć KSeF?

Foto: Adobe Stock

Krajowy System e-Faktur przypomina zaawansowane technologicznie urządzenie, które w teorii ma ułatwiać życie użytkownikom, lecz zostało oddane do użytku bez pełnej instrukcji obsługi, z nie w pełni przetestowanym oprogramowaniem i z uspokajającym komunikatem producenta, że „wszystko powinno działać”. Ministerstwo Finansów zapewnia, że system jest gotowy, jednak im dłużej słucha się publicznych wyjaśnień, tym trudniej oprzeć się wrażeniu, że o terminie jego uruchomienia w większym stopniu zadecydował kalendarz niż realny poziom przygotowania.

Ma nie być sankcji za KSeF

W tym kontekście uspokajająco brzmi zapowiedź braku sankcji w początkowym okresie funkcjonowania KSeF. Tyle że brak kar nie oznacza braku problemów. Nie zapobiegnie zatorom płatniczym ani chaosowi dokumentacyjnemu, który najmocniej odczują przedsiębiorcy. I nie tylko oni. Administracyjny bałagan bywa bowiem impulsem do ucieczki w szarą strefę – kosztowną także dla finansów publicznych.

Chaos wydaje się przy tym niemal nieunikniony. Część firm będzie musiała wdrożyć KSeF od 1 lutego, część nie. Inni przedsiębiorcy mogą z systemem zwlekać, skoro brak sankcji nie będzie do tego motywował. Kolejna grupa zostanie do KSeF przymuszona przez kontrahentów. Taki układ trudno uznać za przepis na uporządkowany system rozliczeń. Czy tego rzeczywiście potrzebują dziś polscy przedsiębiorcy?

Reklama
Reklama

Ministerstwo nie widzi problemu z KSeF

Resort finansów przekonuje, że czasu było wystarczająco dużo, skoro ustawa obowiązuje od miesięcy. Tyle że przedsiębiorcy nie wdrażają ustaw, lecz konkretne rozwiązania techniczne. Oczekiwanie, że w tym czasie firmy zdążą dostosować systemy IT, procedury księgowe i przeszkolić pracowników, przypomina próbę uruchomienia skomplikowanego sprzętu na podstawie ogólnych wskazówek, bez dostępu do szczegółowej instrukcji. Należy też pamiętać, że z publikacją rozporządzeń wykonawczych do KSeF nie śpieszono się.

Problem potęguje skala złożoności samego KSeF. Rozbudowana struktura systemu sprawia, że nawet przedsiębiorcy realnie zainteresowani jego wdrożeniem często nie dysponują wszystkimi niezbędnymi narzędziami. Brakuje też rzetelnej informacji o faktycznej skali wykorzystania systemu i stopniu przygotowania firm. O tych problemach „Rzeczpospolita” pisała wielokrotnie.

Zdaniem resortu finansów gra jest jednak warta świeczki, bo system ma uszczelnić VAT i przynieść w 2026 r. dodatkowe 1,65 mld zł wpływów. Prosty rachunek pokazuje, że to kwota niewielka w skali planowanych dochodów budżetowych, które mają sięgnąć 647,2 mld zł. Jednocześnie trudno dziś oszacować potencjalne straty wynikające z awarii systemu, wycieków danych czy cyberataków na jedno z największych repozytoriów informacji gospodarczych w kraju.

Czy KSeF naprawdę jest teraz potrzebny?

Na tym tle szczególnie interesująco wybrzmiewa niedawny wywiad ministra finansów Andrzeja Domańskiego w Polsacie. Skoro – jak przekonuje minister – gospodarka jest w dobrej kondycji, a inwestycje wracają, pojawia się pytanie, czy dopełnieniem tego obrazu rzeczywiście musi być system, który w momencie wdrożenia generuje tak istotne ryzyko po stronie przedsiębiorców. Innymi słowy: czy KSeF jest dziś gospodarce niezbędny, czy raczej stał się projektem realizowanym siłą inercji, bo został już zapowiedziany i trudno się z niego wycofać?

Coraz trudniej ignorować pytanie, czy wobec tylu nierozstrzygniętych kwestii technicznych i organizacyjnych nie należałoby rozważyć przesunięcia obowiązkowego wejścia w życie KSeF (już raz, w 2024 r., taką decyzję podjęto). W gospodarce czasem lepiej rozwiązania dopracować i dostarczyć jasną instrukcję, niż później tłumaczyć się z problemów, które były łatwe do przewidzenia. Jednak przesunięcie terminu wdrożenia KSeF musiałoby raczej nastąpić w trybie zmiany ustawy. Czasu jest bardzo mało. Ale nasz proces legislacyjny już nie takie fikołki widział w przeszłości.

Reklama
Reklama
Opinie Prawne
Tomasz Zalewski: Niemiecka lekcja cyberbezpieczeństwa
Opinie Prawne
Szymaniak: A ile dywizji ma prokuratura, czyli o powodach obrony Ewy Wrzosek
Opinie Prawne
Sławomir Wikariak: Walka dwóch wilków RODO
Opinie Prawne
Sławomir Wikariak: Prezydent ufa big techom, nie państwu
Opinie Prawne
Jakub Królikowski: Sygnaliści dbają o dobro wspólne
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama