Kilka dni temu pisaliśmy w „Rzeczpospolitej” o bardzo trudnej sytuacji w polskiej służbie zdrowia. Dyrektorzy szpitali w rozmowie z nami opowiadali, że zmuszeni są ograniczać liczbę pacjentów, wybierać między tańszymi a droższymi terapiami lekowymi, posiłkować się kredytami czy przesuwać mniej pilne zabiegi na przyszły rok. Stąd niezwykle zaskakujące jest to, że urzędy skarbowe domagają się od szpitali podatku od dochodu w sytuacji, gdy te ciągle są pod kreską.
Fiskus kontra szpitale: Przekładanie pieniędzy z kieszeni do kieszeni
Czy od tego podatku sytuacja budżetu państwa się poprawi? Na pewno nie, tak samo jak od samego mieszania herbata nie staje się słodsza. Zdaniem ekspertów to przekładanie pieniędzy z jednej kieszeni do drugiej – od resortu zdrowia i NFZ do Ministerstwa Finansów.
Ale z punktu widzenia szpitali to nie gimnastyka fiskalna, a problem. By zapłacić, trzeba gdzieś zabrać. A ostatecznie i tak uderzy to w pacjentów.
Czytaj więcej
Sejm zagłosował za odrzuceniem wotum nieufności wobec minister zdrowia Izabeli Leszczyny. Dzień wcześniej za takim rozwiązaniem opowiedziała się te...
W ochronie zdrowia chodzi przecież nie o księgowość, przelewy, rozgrywki polityczne, ale o to, by człowiek, płacący przez lata składki zdrowotne, mógł uzyskać pomoc medyczną, kiedy ma problemy ze zdrowiem.
W medycynie czas jest kluczowy
Polacy chorują, często ciężko i przewlekle. Jest to widoczne zwłaszcza po pandemii, gdy odkładano wizyty u lekarza. A gdy w końcu pacjent do niego trafił, bywało, że choroba była już w stadium zaawansowanym. Teraz mamy do czynienia z ogromnym długiem zdrowotnym.
Według GUS pierwszą przyczyną śmierci Polaków są choroby układu krążenia, drugą – nowotwory. W obu tych przypadkach ważny jest czas. Gdy pacjent z zawałem serca dotrze do szpitala w ciągu godziny od wystąpienia objawów, ma szanse uniknąć trwałego uszkodzenia serca i niewydolności.
Czytaj więcej
Choć patomorfolodzy mają z reguły najwięcej do czynienia ze zmarłymi, ich praca pomaga dbać o długość i jakość życia żyjących.
Im szybsze rozpoczęcie leczenia nowotworu, tym lepsze rokowania. By szybko leczyć (najlepiej nowoczesnymi metodami) – trzeba szybko zdiagnozować. By szybko zdiagnozować, trzeba iść prywatnie, bo kolejki na badania są ogromne. Jeśli nie masz pieniędzy – masz mniejsze szanse na wyleczenie. Skąd kolejki? Bo nie ma pieniędzy. Czy naprawdę w tej sytuacji trzeba jeszcze oddawać szpitalne pieniądze fiskusowi?
Czytaj więcej
Szpitale muszą płacić podatek do dochodów, choć wykazują straty. To absurd akceptowany od lat przez urzędy skarbowe.