Wojciech Tumidalski: Wyrok TSUE powinien otrzeźwić eurosceptyków

Unijny trybunał stając w obronie frankowiczów jasno dał do zrozumienia eurosceptykom, że w sporze z bankiem dobrze jest mieć prawo unijne po swojej stronie.

Publikacja: 15.06.2023 11:25

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej

Foto: Adobe Stock

Było to do przewidzenia: Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł podobnie, jak w lutym tego roku stwierdził rzecznik generalny TSUE: banki nie mogą pozywać frankowiczów za korzystanie z kapitału, ale frankowicze banki – mogą. Byłoby bowiem nie do wyobrażenia dodatkowe korzystanie przez banki z bezprawia, jakim były niektóre klauzule w umowach z klientami. Ci ostatni zawsze będą słabszą stroną umowy, więc ich interesy trzeba dodatkowo chronić. A bank może oferować różne kredyty – pod warunkiem, że precyzyjnie i rzetelnie poinformuje konsumenta o wszystkich jego konsekwencjach. W tym takich, że wszelkie ryzyka związane z kursem waluty, przekłada na klienta. Bo przecież to dlatego ta informacja nie była tak dokładna.

Wyrok TSUE na pewno zmieni sytuację na krajowym rynku. Ci, których nie interesowały ugody na chybcika proponowane przez banki, mogą dziś grać o większą stawkę. Szanse na ich zwycięstwo wzrosły, ale z powodu wielkich zaległości w sądach, będą musieli poczekać. Ale wielu zapewne zechce tak zrobić, bo w niektórych frankowiczach, po latach upokorzeń, jakie banki im fundowały, tli się płomień zemsty. Te zaś miały nieodmiennie dobrą opinię o sobie, szanse na zwycięstwo w TSUE oceniały na 50 procent. Dziś warto zapytać o jakość ekspertyz, na których opierał się ich dobry nastrój. Podobnie jak o kondycję Komisji Nadzoru Finansowego, która przecież zdawała sobie sprawę z sytuacji i najpierw robiła tyle, co nic, a na koniec – gdy już linia orzecznicza TSUE była znana - zaproponowała ugody.

Czytaj więcej

Frankowicze się cieszą, banki płaczą. Jest przełomowy wyrok TSUE

Na nic się zdały wieszczenia banków, że wyrok TSUE doprowadzi do upadku całego systemu. Niedawne orzeczenie TSUE w analogicznej sprawie z Chorwacji pokazało, że to obawa na wyrost i chyba polscy bankierzy sami w to do końca nie wierzą.

Podobne „upadki” banki przeżywały już w minionych latach, np. gdy Trybunał Konstytucyjny likwidował Bankowy Tytuł Egzekucyjny. Dziś – jakkolwiek to zabrzmi - cała nadzieja banków w przewlekłości polskiego sądownictwa, bo to im pozwoli rozłożyć straty w czasie.

Co ważne, TSUE potwierdził też, że „stabilność rynków finansowych” nie jest wartością, która pozwala naruszać prawa konsumenta. Ciekawe, że nie uważał tak polski Trybunał Konstytucyjny – zresztą także dawniej, gdy w uzasadnieniu jednego z orzeczeń odwoływał się do „równowagi finansów publicznych” jako chronionego konstytucyjnie dobra.

Czwartkowe orzeczenie niesie też istotną wiadomość dla krajowych eurosceptyków, wśród których na pewno są i frankowicze: w sporze z bankiem dobrze mieć unijne prawo po swojej stronie. Może to komuś otworzy oczy na rzeczywistość, w jakiej żyjemy.

Opinie Prawne
Jacek Czaja: Lustracja zwycięzcy konkursu na dyrektora KSSiP? Nieuzasadnione obawy
Opinie Prawne
Jakubowski, Gadecki: Archeolodzy kontra poszukiwacze skarbów. Kolejne starcie
Opinie Prawne
Marek Isański: TK bytem fasadowym. Władzę w sprawach podatkowych przejął NSA
Opinie Prawne
Tomasz Pietryga: Rząd Tuska w sprawie KRS goni króliczka i nie chce go złapać
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Opinie Prawne
Tomasz Pietryga: Czy tylko PO ucywilizuje lewicę? Aborcyjny happening Katarzyny Kotuli