Maciej Kaliński: Odszkodowanie z OC może uwzględniać rabaty

Nie zapominajmy, że każde zwiększenie obciążeń ubezpieczycieli kosztami napraw powoduje podwyższenie składek w ubezpieczeniu OC.

Publikacja: 07.02.2023 07:38

Maciej Kaliński: Odszkodowanie z OC może uwzględniać rabaty

Foto: AdobeStock

Niedawna uchwała Sądu Najwyższego z 6 października 2022 r. (III CZP 119/22) rozstrzygnęła problem rozmiaru odszkodowania należnego od zakładu ubezpieczeń w ramach ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych. Chodziło o to, czy zakład może uwzględnić wszelkiego rodzaju rabaty na części i materiały, które stosują warsztaty współpracujące z zakładem.

Zakłady często zawierają umowy o takiej współpracy, wskazując zarazem poszkodowanym możliwość skorzystania z ich usług. Poszkodowany może oczywiście skorzystać z usług innego warsztatu, ale zakłady bronią się przed uiszczaniem odszkodowań według stawek nieuwzględniających rabatów. Innymi słowy, uważają, że niezależnie od spodziewanych kosztów skorzystania z wybranego przez poszkodowanego warsztatu, odszkodowanie powinno zawsze ograniczać się do stawek niższych, które stosują placówki związane z nimi stosownymi umowami.

Czytaj więcej

Odszkodowania z OC: znaki zapytania po uchwale SN o rabatach na części

Bez automatyzmu

Stanowisko SN sprowadza się do przyjęcia możliwości uwzględnienia rabatów – mimo faktycznego nieskorzystania z nich przez poszkodowanego. Wyłączony jest tu jednak automatyzm. Kluczowym kryterium ma być ocena, czy stawki nieuwzględniające rabatów są niezbędne i ekonomicznie uzasadnione. Podstawę prawną do jego sformułowania stanowi art. 354 § 2 kodeksu cywilnego. Przepis ten dotyczy wszelkich zobowiązań, niezależnie od źródeł powstania (umowa, delikt) i wprowadza obowiązek współdziałania przez wierzyciela z dłużnikiem w toku wykonywania zobowiązania. Nie budzi wątpliwości, że zachowania poszkodowanego powinny zmierzać do ograniczenia rozmiaru szkody. Współdziałanie wierzyciela z dłużnikiem ma odpowiadać celowi społeczno-gospodarczemu zobowiązania oraz zasadom współżycia społecznego.

Warsztat musi być dostępny

Celem zobowiązania odszkodowawczego jest pełne naprawienie szkody, ale w sposób najmniej uciążliwy dla dłużnika. W przypadku odpowiedzialności ubezpieczyciela naprawienie to wiąże się zawsze z wydatkiem. Pytanie o uwzględnienie rabatów jako czynnika ograniczającego odpowiedzialność zakładu ubezpieczeń w istocie wymaga ustalenia, czy stawki bez rabatów są niezbędne i ekonomicznie uzasadnione. Kiedy tak może być?

Uchwała wskazuje np. niedostępność warsztatów stosujących rabaty na rynku lokalnym, na którym poszkodowany ma miejsce zamieszkania lub siedziby (albo gdzie są skoncentrowane jego interesy). Innymi słowy, skorzystanie z rabatów musi być dla poszkodowanego realne, m.in. w aspekcie terytorialnym. Jeżeli warsztat tańszy znajduje się na drugim końcu Polski, trudno oczekiwać od poszkodowanego, że z niego skorzysta. Wówczas nie sposób mówić o ciążącej na nim powinności dążenia do minimalizacji szkody.

Jest rzeczą oczywistą, że poszkodowany nie jest obowiązany do prowadzenia pogłębionych poszukiwań najtańszego warsztatu w okolicy. Generalnie biorąc, może wybrać dowolny warsztat. Nikt – nawet Sąd Najwyższy – nie przymusza go też do wyboru warsztatu najtańszego. Jeżeli jednak zakład ubezpieczeń wskaże warsztat tańszy i faktycznie poszkodowany będzie mógł naprawić w nim pojazd, wówczas stawki z tej placówki będą miarodajne przy ustalaniu wysokości odszkodowania kosztorysowego. Rzecz jasna założeniem jest zastosowanie do hipotetycznej naprawy części i materiałów oryginalnych i zasadniczo nowych.

Ubezpieczyciel zapłaci za transport

Wśród przesłanek zastosowania tego rozumowania należy wymienić wskazaną już dostępność usług tańszego warsztatu. Punktem odniesienia jest środowisko funkcjonowania konkretnego poszkodowanego. Rozmiar odszkodowania ustalanego według metody kosztorysowej powinien uwzględniać także (nieponiesiony faktycznie) koszt transportu z miejsca zamieszkania czy siedziby poszkodowanego do warsztatu z niższymi stawkami. Ma to znaczenie, jeżeli warsztat taki jest położony dalej niż warsztat droższy. Ostateczna ocena wymaga zatem zestawienia – ustalonych metodą kosztorysową – kosztu transportu oraz kosztów naprawy w warsztacie tańszym z kosztami naprawy w droższym warsztacie plus kosztami transportu do niego. Gdyby druga suma okazała się niższa od pierwszej, wówczas roszczenie odszkodowawcze powinno opiewać na tę drugą. Jest to pierwszy, w istocie pozorny, wyjątek od konieczności ustalenia odszkodowania według stawek z warsztatu tańszego.

Drugi przypadek, gdy trudno od poszkodowanego wymagać skorzystania z warsztatu tańszego, obejmuje sytuacje, w których doszło do uszkodzenia pojazdów serwisowanych w autoryzowanych stacjach obsługi (ASO) czy też pozostających na gwarancji, co także na ogół wymaga serwisowania we wskazanym przez gwaranta miejscu. Wtedy punktem odniesienia dla ustalenia rozmiaru odszkodowania muszą być stawki stosowane w tych warsztatach szczególnego rodzaju. Są to bowiem „ekonomicznie uzasadnione koszty naprawy” z uchwały SN.

Uzasadnieniem kosztów w wyższej wysokości jest dbałość o utrzymanie gwarancji bądź zachowanie standardu pojazdu jako serwisowanego w ASO, co w obu przypadkach przekłada się na jego wartość rynkową. Nie ma żadnych racji po temu, żeby odszkodowanie nie objęło wówczas wyższych stawek. SN trafnie zauważył, że kluczowe dla ustalenia możliwości skorzystania z rabatów są wyniki postępowania dowodowego. Konieczne jest zatem, w razie podniesienia przez zakład zarzutu zawyżenia żądanego odszkodowania, wykazanie przez poszkodowanego trudności w skorzystaniu z warsztatu stosującego rabaty.

Zapobieganie zwiększeniu się szkody

Stanowisko SN zasługuje na pełną aprobatę. Jego uzasadnienie, sięgające do art. 354 § 2 k.c., można uzupełnić przypomnieniem unormowania art. 16 ust. 1 pkt 2 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych. W razie zaistnienia zdarzenia objętego ubezpieczeniem obowiązkowym osoba uczestnicząca w nim jest obowiązana do zapobieżenia, w miarę możliwości, zwiększeniu się szkody. Trafnie też przypomniał SN w uzasadnieniu uchwały, że nieskorzystanie przez poszkodowanego z możliwości obniżenia kwoty należnego od niego podatku nie idzie na rachunek dłużnika. Myśl ta znajduje zastosowanie per analogiam do omawianych sytuacji. Przy tworzeniu kosztorysu poszkodowany nie może zawyżać rozmiaru odszkodowania twierdzeniem o woli skorzystania z droższego warsztatu, gdy obiektywnie nic nie przemawia przeciw naprawie w tańszym.

Reasumując, „wyłącznie niezbędne i ekonomicznie uzasadnione koszty” nie obejmują naprawy w warsztacie droższym, jeżeli skorzystanie z warsztatu tańszego jest możliwe i nie łączy się dla poszkodowanego ze szczególnymi trudnościami. Dotyczy to zarówno metody kosztorysowej, jak i serwisowej. Nie zapominajmy, że każde zwiększenie obciążeń ubezpieczycieli kosztami napraw – a do tego zmierza nieuwzględnianie rabatów – powoduje podwyższenie składek w ubezpieczeniu OC. Wyraźny tego przykład stanowi niedawne wprowadzenie regulacji o zadośćuczynieniu do art. 446 § 4 oraz art. 4462 k.c.

Autor jest profesorem, kierownikiem Katedry Prawa Cywilnego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, ma na koncie szereg publikacji z zakresu prawa odszkodowawczego

Niedawna uchwała Sądu Najwyższego z 6 października 2022 r. (III CZP 119/22) rozstrzygnęła problem rozmiaru odszkodowania należnego od zakładu ubezpieczeń w ramach ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych. Chodziło o to, czy zakład może uwzględnić wszelkiego rodzaju rabaty na części i materiały, które stosują warsztaty współpracujące z zakładem.

Zakłady często zawierają umowy o takiej współpracy, wskazując zarazem poszkodowanym możliwość skorzystania z ich usług. Poszkodowany może oczywiście skorzystać z usług innego warsztatu, ale zakłady bronią się przed uiszczaniem odszkodowań według stawek nieuwzględniających rabatów. Innymi słowy, uważają, że niezależnie od spodziewanych kosztów skorzystania z wybranego przez poszkodowanego warsztatu, odszkodowanie powinno zawsze ograniczać się do stawek niższych, które stosują placówki związane z nimi stosownymi umowami.

Pozostało 87% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Opinie Prawne
Mikołaj Kozak: „Kompromitacja” prokuratury? Romanowskiemu się „upiekło”?
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Opinie Prawne
Jakub Sewerynik: Standardy różnorodnego traktowania
Opinie Prawne
Robert Gwiazdowski: Immunitet jak kot Schrödingera w garażu na Grochowie
Opinie Prawne
Tomasz Pietryga: Czego w sprawie Marcina Romanowskiego nie rozumie prokurator Dariusz Korneluk
Opinie Prawne
Tomasz Pietryga: Aresztowanie Romanowskiego może rodzić poważny problem dla Tuska