Pierwsza taka, że Naczelny Sąd Administracyjny orzekł, że decyzje o zwrocie znacjonalizowanych nieruchomości na rzecz handlarzy roszczeniami do nich, a nie właścicieli lub ich spadkobierców, są niezgodne z prawem, albowiem handlarze nie mogli być stroną postępowania zwrotowego. Druga taka, że cztery europejskie organizacje sędziowskie skierowały do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej skargę o unieważnienie decyzji Rady Unii Europejskiej o zaakceptowaniu polskiego Krajowego Planu Odbudowy, albowiem ustalone przez Komisję Europejską z rządem PiS warunki (tzw. kamienie milowe) uwalniania z niego środków lekceważą wyroki sądów europejskich i nie wystarczają do zapewnienia niezależności sądów i niezawisłości sędziowskiej.

Czytaj więcej

Miliony do zwrotu za zreprywatyzowane nieruchomości

Dużo większe zainteresowanie niezależnych mediów i obrońców praworządności wzbudziła sprawa druga. Co do zasady, też uważam, że Unia nie powinna dać się PiS robić w konia i udawać, że nie widzi szykan wobec sędziów wydających wyroki, które się PiS nie podobają, bo pomagamy wszyscy (nie tylko rząd PiS) Ukrainie… Zaciekawiło mnie jednak, co oznacza stwierdzenie, że wyroki sądów europejskich mają być wykonane „w pełni i całkowicie”? Chodzi o wykonanie sentencji tych wyroków czy może o kierowanie się wnioskami wyciąganymi przez niektórych z ich uzasadnień?

Podpowiedź przynosi jeden z niezależnych i praworządnych portali, przestrzegając, że „w nowej izbie mogą się znaleźć wylosowane osoby, które zostały wybrane do Sądu Najwyższego w procedurze z udziałem neo-Krajowej Rady Sądownictwa wybranej na zmienionych przez PiS zasadach”. A więc nie chodzi o fakt, że kadencja członków KRS w 2018 r. została skrócona niezgodnie z konstytucją (bo została). Chodzi o „zasady”. Jak bumerang wraca więc jako warunek praworządności „zasada” wybierania sędziów przez sędziów, czyli kooptacji, która nie ma nic wspólnego z praworządnością i jest wprost niezgodna z art. 4 i z art. 10 ust. 1 Konstytucji.

Czytaj więcej

Przełomowy wyrok NSA: koniec z "dziką reprywatyzacją"

Ale cóż. PiS jedzie po bandzie, to i anty-PiS jedzie po drugiej. Zwiększona aktywność w obronie praworządności przy okazji jej naruszania przez PiS może jednak pomóc niektórym uspokoić sumienia z powodu braku aktywności przy okazji naruszania praworządności przy tzw. reprywatyzacji. Zwłaszcza że niektórzy to nawet brali w niej czynny udział. Pewnie dlatego wyroki NSA nie odbiły się w środowisku wielkim echem. Odezwały się nawet głosy, że nie ma w Polsce precedensów i nie wiadomo, jaka linia orzecznicza się ostatecznie ukształtuje.

Autor jest adwokatem, profesorem Uczelni Łazarskiego i szefem rady WEI

Czytaj więcej

Roman Nowosielski, były sędzia TS: Nie spodziewajmy się przełomu w reprywatyzacji