Sądy cywilne, nie zważając na elementarne zasady prawa, nie dokonując rzetelnej wykładni przepisów, godzą się na wykorzystywanie instytucji prawa cywilnego do należności podatkowych. Zachowują się jak adwokat administracji, a nie strażnik prawa. Orzecznictwo Sądu Najwyższego wprowadziło nawet w błąd Trybunał Konstytucyjny – K 52/16.

Argumenty prawne, wykazujące absolutną niedopuszczalność stosowania skargi pauliańskiej do podatków i sposób w jaki TK został wprowadzony w błąd, zawarte są w artykule Stefana Babiarza zamieszczonym w Kwartalniku Prawa Podatkowego. Link do pełnej treści: https://czasopisma.uni.lodz.pl/tax/article/view/5916/5587

Żadnego z argumentów podniesionych w 25 stronicowym artykule, nie dostrzegły sądy powszechne. Co oznacza, że wyrokowały bez ustalenia stanu prawnego (….). Autor wykazuje, że wskutek nie dokonania analizy - dość prostego - stanu prawnego doszło do rozszerzenia przez SN kompetencji sądu powszechnego na sprawy zastrzeżone dla sądownictwa administracyjnego. Ten niezwykle poważny zarzut został precyzyjnie wykazany.

Znamienne jest, że przez 3 lata od opublikowania nie spotkał się z żadną reakcją. Był on jednak wielokrotnie pobierany z internetowej strony wydawnictwa, więc sędziowie SN i pracownicy nauki musieli się z nim zapoznać. Gdyby mieli argumenty na obronę, to by je przedstawili. Nikt przecież nie lubi być bezpodstawnie obrażany/ośmieszany.

Klasa polityczna prawdopodobnie o problemie nie wie, bo artykułu nie zna. Wiedząc o sprawie musiałaby przecież zareagować, bo burzy zasady praworządności to, że sądy cywilne wchodzą w kompetencje zastrzeżone dla sądów administracyjnych.

Na przykładzie tzw. „ofiar ulgi meldunkowej” można w sposób zrozumiały – nawet – dla nie prawników, wykazać, że stanowisko sądów cywilnych prowadzi do niedorzeczności.

Wyobraźmy sobie, że Pan Kowalski – jak się później okaże „ofiara ulgi meldunkowej” - ma małe mieszkanie. Za małe dla jego potrzeb życiowych. W 2007 umiera jego ojciec i pozostawia mu w spadku mieszkanie, do którego się przeprowadza na 2 lata, bo w 2009 roku umiera mu matka, która pozostawiła mu w spadku jeszcze atrakcyjniejsze dla niego mieszkanie, ale wymagające kosztownego remontu. Więc w tym samym roku przeprowadza się do mieszkania po matce i sprzedaje otrzymane w spadku po ojcu, pieniądze przeznacza na niezbędny remont. A swoje stare mieszkaniu w 2010 roku daruje córce.

Następnie opieszały, hodujący odsetki za zwłokę, organ podatkowy w 2015 roku, nałożył na niego podatek dochodowy od sprzedaży w 2009r. mieszkania nabytego w spadku po ojcu.

Pan Kowalski nie odwołał się od decyzji, a skoro nie miał z czego zapłacić „wymyślonego” przez organ podatkowy podatku dochodowego, to fiskus złożył pozew do sądu cywilnego (skargę pauliańską) w stosunku do córki o uznanie za bezskuteczną umowę darowizny, której przedmiotem było jego małe mieszkanie.

Sąd powszechny wyrokiem potwierdził bezskuteczność umowy darowizny i komornik skarbowy zlicytował mieszkanie, a uzyskane pieniądze poszły na konto urzędu skarbowego.

Czytaj więcej

Skarga pauliańska nie dla urzędów skarbowych

Pierwsze na co należy zwrócić uwagę, to oczywiste jest, że ani ojciec ani córka nie wiedzieli w dacie darowizny, że ciąży na ojcu jakieś zobowiązanie podatkowe. Nie działali więc świadomie w celu pokrzywdzenia wierzyciela podatkowego, a wykazanie świadomości działania dłużnika na szkodę wierzyciela jest obowiązkiem powoda – tu: organu podatkowego. Jednak sądy powszechne stoją na - dość oryginalnym w naszej rzeczywistości - stanowisku, że skoro zobowiązanie podatkowe powstało to podatnik musiał o tym wiedzieć. Sądom administracyjnym takie podejście do świadomości ciążących na podatniku zobowiązań podatkowych raczej nie przyszłoby do głowy.

Ale to nie wszystko. Bowiem 6 lat po sprzedaży mieszkania na licytacji komorniczej okazało się, że doszło do zmiany linii orzeczniczej sądów administracyjnych lub do wyroku TK stwierdzającego niezgodność z Konstytucją przepisu na podstawie którego wydano decyzję. W efekcie czego okazało się, że żaden podatek na ojcu nie ciążył, bo spełniał on kryteria ulgi meldunkowej z uwagi na sam fakt ponad rocznego zameldowania w sprzedawanym mieszkaniu. Jednak w Ordynacji podatkowej nie przewidziano środka pozwalającego skutecznie wzruszyć niezgodną z prawem decyzję z uwagi na przedawnienie tego zobowiązania. Dla uproszczenia przyjmijmy, że Kowalski w tzw. międzyczasie zmarł.

Czyli, córka utraciła majątek/mieszkanie, bo zdaniem sądu cywilnego świadomie działała na szkodę wierzyciela podatkowego, a okazało się, że żaden podatek na ojcu nie ciążył. Czyż nie jest to argument poddający co najmniej w wątpliwość stosowania drogi cywilnej dla ochrony wierzyciela podatkowego? Bowiem gdyby córka odpowiadała, na podstawie Ordynacji podatkowej, za zobowiązania osób trzecich, to nie doszłoby do takiego cynicznego okradania ej przez państwo.

Co więcej wykorzystywanie drogi cywilnej do ochrony wierzyciela podatkowego prowadzi do pozbawienia praw tychże osób trzecich. Zgodnie z prawem każdy dłużnik ma zagwarantowane środki przeciw-egzekucyjne. Może np. kwestionować istnienie wierzytelności, może kwestionować rzetelność wyceny mieszkania będącego przedmiotem egzekucji z jego majątku. Natomiast, gdy wierzytelność jest podatkowa to postępowanie egzekucyjne prowadzone jest na podstawie ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji, w którym obdarowana córka nie jest stroną, co powoduje, że nie ma żadnych uprawnień. Nie może kwestionować rzetelności wyceny jej mieszkania, nie może wnosić o umorzenie zaległości podatkowej z uwagi na interes publiczny, bo decyzja jest w sposób oczywisty niezgodna z prawem, ale nie ma procedury jej uchylenia. Ten argument dowodzi, że sędziowie sądów powszechnych wydając wyrok nie myślą o jego konsekwencjach dla praw pozwanych.

Dlatego obowiązkiem organu uprawnionego - np. RPO - jest pilne złożenie, w oparciu o argumenty zawarte w artykule opublikowanym w Kwartalniku Prawa Podatkowego, wniosku do TK o stwierdzenie niedopuszczalności stosowania skargi pauliańskiej do podatków. Może to rozwiązać nie tylko problem osobom skrzywdzonym dotychczasowym orzecznictwem, ale przede wszystkim winno spowodować zmianę podejścia sądów do obywateli i ich praw.