Radzym Wójcik: Polacy czekają na prostą spółkę akcyjną

W dyskusji o modernizacji prawa korporacyjnego najważniejsze jest to, jakie narzędzia i rozwiązania zaproponować przedsiębiorcom – zauważa ekspert.

Publikacja: 28.09.2016 08:51

Radzym Wójcik: Polacy czekają na prostą spółkę akcyjną

Foto: 123RF

Ministerstwo Rozwoju postuluje wprowadzenie do kodeksu spółek handlowych nowej spółki kapitałowej. Jej podstawowe założenia zostały przedstawione w lipcu tego roku, kiedy ministerstwo opublikowało zarys koncepcji prostej spółki akcyjnej (PSA). PSA ma być wehikułem inwestycyjnym zwłaszcza dla początkujących przedsiębiorców z branż innowacyjnych.

Ministerstwo zaprosiło wszystkich chętnych do komentowania opisanych propozycji. Co ciekawe, chyba po raz pierwszy w historii polskiej legislacji – konsultacje projektu prowadzone były obok metody tradycyjnej (polegającej na przysyłaniu uwag w formie pisemnej) również w formie paneli dyskusyjnych. Ministerstwo zorganizowało trzy spotkania, na które wstęp był wolny dla wszystkich, każdy mógł przedstawić swoją opinię.

Dyskusję o PSA można podsumować stwierdzeniem, że panuje ogólna zgoda co do konieczności unowocześnienia polskich przepisów korporacyjnych. Pewna część komentatorów krytykuje jednak powołanie do życia PSA, argumentując, że lepiej byłoby prowadzić tę modernizację w ramach już istniejących spółek kapitałowych.

„Lepiej i gorzej" to arbitralna kwalifikacja. Można długo prowadzić akademicką dysputę, co jest lepsze, a co gorsze, ale będzie to dysputa dla wąskiego grona koneserów. Podczas prekonsultacji jeden z obecnych na sali przedsiębiorców powiedział jasno, że nie interesuje go, czy PSA to będzie typ, podtyp spółki akcyjnej, czy jeszcze coś innego. Interesuje go, kiedy będzie mógł skorzystać z narzędzi i mechanizmów przewidzianych jako „części składowe" PSA, ponieważ uważa je za przydatne. I nie rozumie dlaczego jeszcze nie może z nich korzystać.

PSA stanowi „opakowanie" dla szeregu rozwiązań i instrumentów prawnych, mających ułatwić zakładanie i funkcjonowanie start-upów oraz inwestowanie w nie. Zawartość jest tutaj kluczowa, dlatego zdecydowanie ciekawej byłoby skupić się na niej. Skoro jednak temat zasadności wprowadzenia PSA do polskiego porządku prawnego został poruszony, spróbowałem podsumować argumenty, uzasadniające trafność wyboru sposobu modernizacji polskiego prawa korporacyjnego właśnie przez stworzenie PSA.

Tworzenie oddzielnych spółek dla start-upów i działalności innowacyjnej to aktualny międzynarodowy trend. W sierpniu br. uproszczoną spółkę z o.o. wprowadzili do swojego systemu Luksemburczycy, a na Słowacji przepisy o prostej spółce są w trakcie vacatio legis i wejdą w życie 1 stycznia 2017 r. Proste spółki kapitałowe znajdziemy również m.in. we Włoszech oraz we Francji.

W ostatnim czasie zmienił się paradygmat europejskiego prawa spółek. Celem regulacji korporacyjnych przestała być wyłącznie ochrona wspólników i wierzycieli. Na spółkę zaczęto patrzeć w pierwszym rzędzie jako na narzędzie wspierania i promowania ekonomicznej efektywności. Różne formy działalności potrzebują różnych form wsparcia. Proste spółki mają więc wspólny cel – ułatwiać zakładanie i prowadzenie działalności przez początkujących przedsiębiorców. Ponieważ proste spółki promowane są jako wehikuły inwestycyjne skrojone na miarę potrzeb start-upów, mają również niebagatelne znaczenie w procesie promocji państw, które je wprowadziły, jako rynków przyjaznych innowacjom.

Uproszczona forma

Prawo korporacyjne ewoluuje w celu dostosowania do zmieniającej się rzeczywistości gospodarczej. Pierwsze spółki akcyjne powstały z konieczności zgromadzenia ogromnych kapitałów, koniecznych do sfinansowania najpierw zamorskich wypraw, a później wielkich przedsięwzięć infrastrukturalnych (tj. linie kolejowe czy fabryki). Tworzenie spółek akcyjnych posiadających osobowość odrębną od akcjonariuszy pozwalało również na ograniczenia ryzyka finansowego (związanego z tak niepewnymi przedsięwzięciami, jak choćby morska wyprawa), dlatego ich utworzenie i prowadzenie wiązało się z wieloma formalnościami (w przypadku spółek angielskich był to np. wymóg otrzymania licencji od samego króla).

Spółka z o.o. pojawiła się później niż spółka akcyjna. Typowe działalności prowadzone przy użyciu spółki akcyjnej i sp. z o.o. różnią się od siebie – tak jak bank lub linie lotnicze różnią się od pensjonatu lub salonu fotograficznego. Sp. z o.o. stanowi najczęściej formę prowadzenia przedsiębiorstwa przez niewielu wspólników (lub wręcz jednego), będącego ich główną działalnością gospodarczą i podstawowym źródłem utrzymania. Działalność prowadzona w ramach sp. z o.o. cechuje się też raczej stabilnością niż dynamicznym wzrostem. Dlatego sp. z o.o. wymaga niższego kapitału niż akcyjna, a jej założenie i prowadzenie są mniej skomplikowane.

Projektowanie sp. z o.o. dokonywane było częściowo w dwudziestoleciu międzywojennym, a częściowo w ramach prac legislacyjnych nad kodeksem spółek handlowych uchwalonym w 2000 r., czyli w roku, w którym Elon Musk dopiero dołączył do PayPala, Mark Zuckerberg wciąż chodził do liceum, a założyciele Snapchata do podstawówki, natomiast Netflix był wypożyczalnią filmów na DVD. Spółka ta spełnia więc wymagania biznesów, prowadzonych według modelu znanego w XX wieku. Trudno jednak wymagać od niej, by była skrojona na miarę biznesów tworzonych według formuły, o której w 2000 r. nikt jeszcze nawet nie myślał.

Salon fotograficzny lub pensjonat opierają się na innych założeniach biznesowych niż Snapchat czy Airbnb – start-upy „jednorożce" (to znaczy wycenione na minimum miliard dolarów). Mają też inną strukturę organizacyjną i własnościową. Działalność start-upów zakłada dynamiczny, czasem skokowy wzrost oraz początkowo ograniczony krąg wspólników, ale uzupełniany później przez inwestorów (których np. w przypadku crowdfundingu udziałowego może być bardzo wielu).

Potrzeby start-upów i użytkowników tradycyjnych sp. z o.o. są różne. Dlatego ustawodawca, tworząc formę działania dla start-upów, nie powinien pozbawić przydatności sp. z o.o. dla jej obecnych użytkowników. Zwłaszcza że w dziedzinie regulacji dysponuje on zasobami, które umożliwiają mu obdarowanie wszystkich według potrzeb. Pozostawienie sp. z o.o. jako wehikułu dla stabilnych biznesów prowadzonych przez wąską grupę wspólników oraz utworzenie PSA dla start-upów, wydaje się więc optymalnym rozwiązaniem. Co więcej, przejrzystym dla użytkowników, którzy będą wiedzieli, z jakiej formy warto skorzystać dla osiągnięcia zakładanych celów.

Pierwsze start-upy powstawały w ramach dostępnych struktur korporacyjnych, tak więc otoczenie regulacyjne nie jest przeszkodą w rozwoju biznesu. Jednak cechą dobrej regulacji jest wprowadzenie takich ułatwień, które sprawią, że rozwój kolejnych firm będzie łatwiejszy.

Eksperymenty na żywym organizmie

Modernizacja polskiego prawa korporacyjnego wymaga wprowadzenia szeregu nowych rozwiązań i mechanizmów. Przyjęcie tych nowinek może wymagać edukacji użytkowników oraz czasu. Dlatego słuszne jest, aby w okresie przejściowym nowinki dotyczyły raczej mniejszej niż większej grupy podmiotów.

Obecnie w Polsce zarejestrowanych jest ponad 400 tysięcy sp. z o.o. (według danych GUS na 30 czerwca 2016 r.). Gdyby modernizację prawa korporacyjnego oprzeć na zmianie przepisów o sp. z o.o. – dotknęłyby one tych wszystkich spółek, ich wspólników i członków ich organów.

PSA natomiast będzie propozycją dla chętnych. Ci, którzy uznają narzędzia oferowane przez przepisy o prostej spółce za atrakcyjne, będą mogli wybrać taką formę prowadzenia działalności. Będzie to jednak świadomy wybór, liczący się z możliwością pewnych początkowych niedogodności (zwłaszcza do czasu ustalenia obowiązującej wykładni nowych przepisów).

Przedstawiłem kilka argumentów wykazujących, że powołanie do życia PSA to rozsądne działanie. Jednak, jak wspomniałem na początku, mam nadzieję, że zagadnienie czy tworzyć nowy typ spółki kapitałowej, czy tylko zmieniać regulacje dotyczące spółki akcyjnej lub z o.o., nie zdominuje dyskusji o modernizacji polskiego prawa korporacyjnego. A to dlatego, że najważniejszym tematem powinno być ustalenie, jakie narzędzia i rozwiązania zaproponować przedsiębiorcom w ramach PSA.

Jednocześnie nie można się dziwić emocjom, które PSA wywołuje. Jej wprowadzenie jako nowego typu spółki kapitałowej jest innowacją, a jak powiedział Peter Thiel („guru" innowacyjnego biznesu, współzałożyciel PayPala i jeden z pierwszych inwestorów Facebooka): „Zawsze kiedy robisz coś nowego, będzie to wyglądało trochę dziwnie".

Autor jest adwokatem w kancelarii Baker & McKenzie, członkiem zespołu doradczego ds. przygotowania PSA powołanego przy Ministerstwie Rozwoju

Ministerstwo Rozwoju postuluje wprowadzenie do kodeksu spółek handlowych nowej spółki kapitałowej. Jej podstawowe założenia zostały przedstawione w lipcu tego roku, kiedy ministerstwo opublikowało zarys koncepcji prostej spółki akcyjnej (PSA). PSA ma być wehikułem inwestycyjnym zwłaszcza dla początkujących przedsiębiorców z branż innowacyjnych.

Ministerstwo zaprosiło wszystkich chętnych do komentowania opisanych propozycji. Co ciekawe, chyba po raz pierwszy w historii polskiej legislacji – konsultacje projektu prowadzone były obok metody tradycyjnej (polegającej na przysyłaniu uwag w formie pisemnej) również w formie paneli dyskusyjnych. Ministerstwo zorganizowało trzy spotkania, na które wstęp był wolny dla wszystkich, każdy mógł przedstawić swoją opinię.

Pozostało 92% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Opinie Prawne
Marek Isański: Ulga mieszkaniowa ulgą podatkową? To nieporozumienie
Opinie Prawne
Marcin Wnukowski, Justyna Dereszyńska: Urealnić dwutorowy system ochrony
Opinie Prawne
Kamil Zaradkiewicz: „Minima legitimia”, czyli o delegitymizacji władzy sądowniczej
Opinie Prawne
Tomasz Pietryga: Reforma KRS jak „House of Cards”
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Opinie Prawne
Robert Gwiazdowski: „Pieniądze są i będą”. Ale chyba jednak nie ma
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą