Reklama

Pior Zaremba o Romanie Graczyku i Tygodniku Powszechnym

Sprowadzanie tez autora do absurdu bierze się stąd, że Roman Graczyk pierwszy odważył się zauważyć, iż wieloletnia gra „Tygodnika Powszechnego" z komunistyczną władzą mogła nieść ze sobą dodatkowe konsekwencje – pisze publicysta „Rzeczpospolitej"
Piotr Zaremba

Piotr Zaremba

Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński Robert Gardziński

Nie ogarnia mnie smutek, kiedy Krzysztof Kozłowski oburza się na książkę "Cena przetrwania. SB wobec "Tygodnika Powszechnego"" Romana Graczyka. Budziłby on nawet moją sympatię jako człowiek źle reagujący na nieprzyjemne wieści dotyczące jego dawnych przyjaciół. Gdyby nie to, że podobnie zachowuje się przy okazji każdej tego typu sprawy. Postawa pod tytułem: "nie będziecie nas sądzić" to trwały element jego wizerunku.

Smutek budzi "umiarkowana" krytyka, której przykładem jest dyskusja Andrzeja Friszkego i Andrzeja Paczkowskiego na łamach "Tygodnika Powszechnego". Smutek, bo choć obaj historycy nie ciskają inwektyw, to jednak rozmawiają obok książki. Starają się wytworzyć wrażenie, że coś z nią nie w porządku, choć bardziej dyskutują ze swoim wyobrażeniem o niej, niż z zawartymi tam faktami i ocenami.

Pozostało jeszcze 93% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama