Okładkowe zdjęcie, życzliwa stylizacja i wywiadzik na kolanach. Magdalena Rigamonti chłonie mądrości lidera Behemotha, zadając mu "dociekliwe" pytania w stylu: "No i nie lubią pana, gdy drze pan Biblię". Żadnego dociskania, choćby pytaniem o sens jego wcześniejszego pseudonimu – Holocausto. Raczej pobłażliwy ton wywiadu z idolem, którego się po cichu wielbi. A kiedy raz dziennikarka "Newsweeka" błyśnie pytaniem, czy jej rozmówca odważyłby się porwać Koran, Nergal od razu ją obsztorcowuje: "Cóż za tendencyjne pytanie? Nie potrafi Pani wymyślić nic innego?".