UPA wyznawała integralny nacjonalizm i posługiwała się terrorem. Jej działalność doprowadziła do ludobójstwa na obywatelach II Rzeczypospolitej. Już w 2010 r. mówiłem, że wartości banderowskie są sprzeczne z wartościami, na których zbudowana jest Unia Europejska. Ale dziś najważniejsze pytanie brzmi: czy Polska chce wpływać na Ukrainę, czy tylko się na nią obrażać?

Czytaj więcej

Michał Szułdrzyński: Nawrocki odbiera Orła Białego Zełenskiemu. Zła decyzja w złym czasie

Można skutecznie walczyć o pamięć historyczną

Miliony Ukraińców walczą o przyszłość swojego kraju w Europie. Chcą wyrwać się z kręgu korupcji, postkomunizmu i nacjonalistycznych mitów. Tymczasem Polska, pod wpływem skrajnej prawicy i ulegającego jej prezydenta Nawrockiego, krok po kroku rezygnuje z roli najważniejszego adwokata Ukrainy w procesie wejścia do UE.

A przecież właśnie w kontekście negocjacji w Brukseli, można skutecznie walczyć o pamięć historyczną, ekshumacje i odrzucenie kultu UPA.

Polityka nie polega na wykonywaniu gestów. Polityka polega na zmienianiu rzeczywistości. Kiedy tracimy wpływ, zostają nam symbole.

Czytaj więcej

Zełenski traci Order Orła Białego. Nawrocki powinien posłuchać sam siebie

Bezpieczeństwo Polski nie zaczyna się na Bugu.

Jeszcze bardziej niepokoi mnie postulat odcięcia Ukrainy od polskiej pomocy wojskowej. Bezpieczeństwo Polski nie zaczyna się na Bugu. Dziś przebiega na froncie rosyjsko-ukraińskim. Kto o tym zapomina, ryzykuje znacznie więcej niż polityczne punkty w kampanii.

Polityka zagraniczna nie może być zakładnikiem walki o głosy skrajnych wyborców.

Pytanie brzmi: czy chcemy Ukrainy bardziej europejskiej, czy bardziej banderowskiej? Bo jeśli chcemy tej pierwszej, musimy mieć na nią wpływ. A nie demonstracyjnie z niego rezygnować.