Reklama

Dr Wojciech Warski: Pożyczki z SAFE znacząco utrudnią polexit

Zarówno prezydent, jaki i PiS zdają sobie sprawę, że program SAFE byłby olbrzymim kopem rozwojowym dla kraju, który byłby powszechnie postrzegany jako sukces rządu. Do tego powstanie olbrzymiego długu wobec Unii stanowiłoby kotwicę naszej obecności w niej – pisze dr Wojciech Warski, członek Rady PISM.
Przez cały 2025 r. starania o europejskie pieniądze na dozbrojenie Polski spotykały się z pozytywnym

Przez cały 2025 r. starania o europejskie pieniądze na dozbrojenie Polski spotykały się z pozytywnym lub w najgorszym razie neutralnym przyjęciem ze strony opozycji

Foto: Fotorzepa, Jakub Czermiński

Dyskusja o unijnym programie SAFE i finansowaniu modernizacji polskich Sił Zbrojnych nie zakończyła się wraz z wetem prezydenta Karola Nawrockiego. Chcemy, by ta istotna debata nadal odbywała się na naszych łamach. Prezentujemy dziś dwugłos o politycznym znaczeniu weta i pomysłach, co dalej. Poniżej krytyczna wobec prezydenckiej decyzji opinia dr. Wojciecha Warskiego, członka Rady Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych i eksperta zespołu „Team Europe” przy Przedstawicielstwie Komisji Europejskiej. Zachęcamy też do zapoznania się z głosem prof. Andrzeja Nowaka, laureata Nagrody „Rzeczpospolitej” im. Jerzego Giedroycia z 2012 r., a dziś doradcy społecznego prezydenta RP, który wychodzi z oryginalną propozycją, kto mógłby spłacić pożyczki potrzebne do zapewnienia Polsce bezpieczeństwa.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Prof. Andrzej Nowak dla „Rzeczpospolitej”: Niech Niemcy zapłacą za polski SAFE w ramach reparacji

Decyzja o prezydenckim wecie wobec uchwalonej 27 lutego ustawy o Finansowym Instrumencie Zwiększenia Bezpieczeństwa (ang. SAFE) jest złowróżbna i wyzywająco podjęta w rocznicę przystąpienia Polski do NATO. Ta ustawa miała zapewnić armii kły do walki z wrogiem, by na współczesnym polu walki była w stanie nas obronić. Miała być kołem zamachowym dla polskiej zbrojeniówki. W zamian prezydent Nawrocki proponuje swój (?) pomysł SAFE 0 proc.

Dziesiątki opinii i analiz ekonomistów z całego spektrum politycznego, w tym z kręgu RPP, wykazały w ostatnich kilkunastu dniach niedorzeczność tej prezydenckiej propozycji. Wydaje się, że w tej materii wszystko zostało już powiedziane. Nie zmieni tego obrazu kilka opinii przeciwnych ze strony „dyżurnych ekonomistów partii”, bowiem żadne zaklinanie rzeczywistości przez prezesa Adama Glapińskiego i żadne chaotyczne zapisy projektu tej kontrustawy nie zmienią elementarnego faktu, że projekt prezydencki nie wskazuje źródeł solidnego finansowania. Należy ubolewać, że głowa państwa oraz prezes banku centralnego rzucają na szale autorytet tych instytucji bez wiarygodnych argumentów, lekceważąc w oczywistym celu propagandowym egzystencjalne zagrożenie kraju. Gołosłowne stwierdzenie z orędzia prezydenckiego, że jego pomysł zapewni finansowanie dla polskich zbrojeń równe lub nawet większe od finansowania SAFE, jest wierutnym kłamstwem.

Dlaczego PiS i prezydent Karol Nawrocki nagłe zmienili zdanie w kwestii programu SAFE?

Fakt, że przez cały 2025 r. starania o europejskie pieniądze na dozbrojenie Polski spotykały się z pozytywnym lub w najgorszym razie neutralnym przyjęciem ze strony obecnej „opozycji patriotycznej” wyraźnie uśpił czujność rządzących i opinii publicznej. Dla każdego myślącego Polaka zagrożenie rosyjskie jest oczywiste i logiczny jest argument, że SAFE zapewnia warunki finansowania kilkukrotnie oszczędniejsze niż zaciągane w podobnej atmosferze przez ministra Mariusza Błaszczaka kredyty w Korei Płd. To wydawało się dostatecznym zabezpieczeniem, że projekt SAFE nie będzie atakowany politycznie. Jeszcze w grudniu na posiedzeniu BBN – według relacji minister Magdaleny Sobkowiak-Czarneckiej – panowała aprobata dla tej pożyczki.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Rząd Tuska uruchamia plan B dla SAFE. Umowa z UE mimo weta prezydenta

Skoro więc na początku roku nastąpiła gwałtowna zmiana opinii u prezydenta Karola Nawrockiego i w partii Prawo i Sprawiedliwość, przy niezmienionych warunkach zewnętrznych i w stałym otoczeniu prawnym, to fakt ten zdradza, iż powody weta leżą w innych sferach niż merytoryczne. Nie są to również powody, dla których polska racja stanu jest kryterium istotnym. Więcej niż uzasadnione staje się pytanie o tło tej radykalnej zmiany opinii.

Podstawowy trop jednoznacznie prowadzi do PiS. Partia ta czuje się zagrożona rywalizacją na prawej stronie sceny politycznej i gwałtownie szuka „gamechangerów”. Odwołuje się przy tym do najprostszych argumentów, których rozumienie nie wymaga szerokiej wiedzy, za to które silnie grają na emocjach. Słowo „suwerenność” staje się wytrychem w ustach ludzi zdających się nie rozumieć (lub nie chcących o tym wiedzieć), że współcześnie państwa co najwyżej aspirujące do bycia średnimi – a do takich Polska należy – nie mają szansy na jej długoterminowe utrzymanie bez wiarygodnych sojuszy i sieci powiązań gospodarczych. Współpraca i oddolnie zbudowane współzależności są warunkiem koniecznym utrzymania podmiotowości państwa w dłuższym okresie. W tym kontekście dość prostackie „straszenie Niemcem”, gdy SAFE ani z pieniędzmi, ani z decyzjami Berlina nie ma nic wspólnego, jest działaniem wyjątkowo podłym i wbrew interesom bezpieczeństwa Polski.

Mechanizm warunkowości. Złe doświadczenia rządu PiS z wypłatami z KPO

Pomińmy jednak dywagacje socjologiczne nt. partyjnych zabiegów o utrzymanie elektoratu. W ustach prezydenta Karola Nawrockiego mechanizm warunkowości wypłat stał się jednym z kluczowych argumentów za rzekomym zagrożeniem suwerenności Polski. Nie zmieniło jego opinii wielokrotne wskazywanie przez kompetentne osoby, że przywołana w preambule rozporządzenia Rady UE nr 2025/1106 warunkowość jest ogólnym mechanizmem obowiązującym dla wszystkich wypłat z kasy unijnej, czy to z budżetu, czy z zaciągniętego na ten cel przez Unię długu. Taki sam obowiązuje dla funduszy spójnościowych czy dopłat rolniczych i ma zastosowanie przede wszystkim do ochrony pieniędzy unijnych przed zagrożeniami korupcyjnymi, a dopiero niejako w tle przed nadużyciami państwowymi, które do tego muszą zagrażać interesom finansowym Unii. Wyciąganie stąd pompatycznego wniosku o zagrożeniu suwerenności Polski jest karkołomne, chyba że przyjmiemy założenie, że suwerenność jest wolnością czynienia nadużyć i rozmontowywania systemu prawnego państwa. O konfrontacji świata realnego z wąskim czy wręcz prymitywnym rozumieniem suwerenności i skutkach tego np. dla Wielkiej Brytanii pisał dopiero co weekendowym wydaniu „Rzeczpospolitej” Konrad Szymański.

Czytaj więcej

Konrad Szymański: Polska weszła na drogę do polexitu

Widać jednak, że złe doświadczenia rządu Morawieckiego z wypłatami z KPO – mimo oczywistego demontażu systemu prawa w Polsce – odcisnęły trwały ślad w mentalności działaczy PiS. Alergiczna reakcja jego prominentów na jakiekolwiek warunki dla wypłat z pożyczki SAFE świadczy o tym, że plan przyszłych rządów opozycyjnej dziś partii w razie przejęcia władzy w 2027 r. daleki jest od obowiązującego nadal w Europie rozumienia praworządności. Można wiarygodnie przypuszczać, że raczej byłyby one kontynuacją próby zniesienia trójpodziału władz i ustanowienia „suwerennej” dyktatury jednej partii i jednej koterii – czyli działań à la Ziobro lub Orbán. Stąd obawy, że Komisja Europejska, owa „zła Bruksela”, mogłaby próbować wpływać na sytuację praworządnościową w Polsce poprzez dozowanie wypłat z SAFE. Nie znosi tych obaw proste rozumowanie, że tu mamy do czynienia z wieloletnią pożyczką, a nie darowizną, która w razie konfliktu może być zastąpiona – na gorszych wprawdzie warunkach – rolowanymi obligacjami państwowymi.

Reklama
Reklama

Dlaczego pożyczki z programu SAFE znacząco utrudnią polexit?

To jednak nie wszystko. Dużo bardziej ważący i niestety groźniejszy dla Polski jest drugi powód radykalizacji PiS wobec pożyczki SAFE. Prezes i kierownictwo PiS zdali sobie najwyraźniej sprawę, że przyjęcie pożyczki SAFE znacząco utrudni lub wręcz uniemożliwi w długim terminie coraz bardziej widoczny kurs tej partii na pozbycia się „kagańca europejskiego” dla swoich rządów, czyli w konsekwencji – pełzające, a w którymś momencie radykalne – wystąpienie z Unii Europejskiej.

Powstanie olbrzymiego długu wobec Unii stanowiłoby kotwicę naszej obecności w niej. W razie groźby wystąpienia, która – jak wiemy – może zostać podjęta w zwykłej procedurze ustawowej, bez żadnych referendów i hamulców bezpieczeństwa, Unia miałaby realny bat na rządzących w postaci postawienia w stan wymagalności długu z pożyczki SAFE. A mówimy o olbrzymich kwotach. Art. 4. rozporządzenia Rady Europejskiej ustanawiającej program SAFE wyraźnie zaznacza, że beneficjentem pożyczek mogą być tylko państwa członkowskie. Ergo: nie chcecie być z nami – wolna droga (w rosyjskie łapy), ale przedtem rozliczcie zobowiązania. Nie jest to tożsame z żądaniem natychmiastowej spłaty zadłużenia, bo warunki wyjścia – tak samo jak przy brexicie – są negocjowaną umową rządową. Wymuszenie szybkiej spłaty ze strony Unii nie byłoby może proste, ale z pewnością wykonalne i katastrofalne dla naszej gospodarki i dla samych Polaków.

I to jest podstawowy strach prezesa Kaczyńskiego, że przyjęcie pożyczki z SAFE uniemożliwi mu nawet rozważanie wyprowadzenia Polski z Unii. Stąd pogróżki wobec rządzących w orędziu prezydenta Nawrockiego, by nie ważyli się brać pożyczki w trybie bezustawowym. A to jest nie tylko możliwe, ale wiemy już, że będzie realizowane. Przyjęcie pożyczki żadnej ustawy nie wymaga, to decyzja rządowa, wymaga natomiast określenia sposobu jej zagospodarowania. I temu była poświęcona ustawa o SAFE, m.in. zabezpieczając również w art. 29. budżet MON przed przyszłym obciążaniem go jej spłatami. W zgotowanej przez prezydenta Nawrockiego sytuacji rząd korzysta z powołanego przez rząd PiS ustawą z dnia 11 marca 2022 r. o obronie Ojczyzny Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych. Próba powzięcia innej ustawy, rozszerzającej cele finansowe pożyczki SAFE na np. projekty infrastrukturalne skojarzone z obronnością, policję czy Straż Graniczną spotkałaby się z pewnością z obstrukcją Kancelarii Prezydenta i wetem, więc te obszary pieniędzy z SAFE nie dostaną.

Weto prezydenta Nawrockiego nie może więc być postrzegane inaczej niż jako element politycznej walki z rządem, kompletnie pomijający skutki w obszarze egzystencjalnego bezpieczeństwa państwa. Zarówno prezydent, jak i PiS zdają sobie sprawę, że byłby to olbrzymi kop rozwojowy dla kraju, który byłby powszechnie postrzegany jako sukces rządu. Sukces eksploatowany przed wyborami 2027 r. propagandowo, ale też w horyzoncie długoterminowym. Sukces, dający możliwości gwałtownego przyspieszenia polskiej gospodarki w oparciu o rozwój infrastruktury i produkcję zbrojeniową. Dla partii opozycyjnej sukces Polski, który partię tę skazuje na pozostanie w opozycji, jest nie do przyjęcia. Jej kadry są krańcowo zdeterminowane przechwycić władzę za wszelką cenę i zlikwidować groźbę rozliczeń grzechów z okresu poprzednich swoich rządów. Zauważmy, że koszt tej operacji dla państwa nie ma dla polityków opozycji znaczenia, co wykazało właśnie weto.

Karol Nawrocki chce przemienić Polskę w republikę prezydencką

Niejasna jest w tej sprawie rola administracji amerykańskiej. To, że Unia jako całość jest dla niej obecnie przeciwnikiem politycznym, powoduje, że Stany Zjednoczone podejmują liczne kroki w kierunku jej osłabienia politycznego i gospodarczego. Cierpią na tym relacje transatlantyckie, cierpi Ukraina, cierpi spójność świata zachodniego, która była gwarantem pokoju w Europie od II wojny światowej. Fiksacja prezydenta Donalda Trumpa na „dealach” i skrajnie transakcyjne podejście do polityki i relacji gospodarczych powoduje, że – wbrew werbalnym zapewnieniom – pożyczka SAFE, która zasili budżety 19 państw europejskich na zakupy i inwestycje zbrojeniowe w Europie, a nie w Ameryce, nie może być interesom USA obojętna. Nie bez powodu ambasador Thomas Rose był ostatnio nader częstym gościem Pałacu Prezydenckim i nie jest raczej możliwe, by o sprawie SAFE tam nie rozmawiano. W zaistniałej sytuacji warto by wyjaśnić, jakie były cele jego wizyt. 

Reklama
Reklama

Foto: Paweł Krupecki

Weto do ustawy rządowej i alternatywna propozycja SAFE 0 proc. należy więc rozważać w kategoriach groźnego dla Polski połączenia interesu politycznego obozu PiS i ambicji prezydenta Nawrockiego, w tym poszerzenia swoich kompetencji na obszary dotychczas mu niedostępne. Prezydent chce być arbitrem każdej decyzji ustrojowej, kadrowej, organizacyjnej czy budżetowej w Polsce, co czyniłoby go de facto ich decydentem. W ten sposób prezydent Nawrocki i jego otoczenie chcą przebudować sposób funkcjonowania państwa z obecnej demokracji parlamentarnej w republikę prezydencką. Nie mogąc zrobić tego drogą naturalną – poprzez zmianę konstytucji – dążą do kontrolowania wszelkich kluczowych decyzji państwowych. Już teraz widać, że to musi skończyć się paraliżem zarządzania państwem, a winowajcą zostanie oczywiście okrzyknięty rząd, „bo nie umie rządzić”. To sprytne i skrajnie cyniczne zarazem, ale niestety dzieje się na koszt obywateli, ich bezpieczeństwa i pewności przetrwania naszej państwowości. Zagrożenie jest egzystencjalne.  

Stawianie tych wartości na szali z realizacją partyjnych planów i rozbujanych ambicji politycznych jednej osoby i jej popleczników jest niedopuszczalne i niebezpiecznie zbliża się do zdrady stanu.

Autor

Dr Wojciech Warski

Członek Rady PISM i Stowarzyszenia Euro-Atlantyckiego, ekspert zespołu „Team Europe” przy Przedstawicielstwie Komisji Europejskiej, były wiceprezes BCC, Trójstronnej Komisji i Rady Dialogu Społecznego

Opinie polityczno - społeczne
Prof. Andrzej Nowak dla „Rzeczpospolitej”: Niech Niemcy zapłacą za polski SAFE w ramach reparacji
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Opinie polityczno - społeczne
Janusz Lewandowski: Europa się budzi. Jak Putin i Trump zmienili geopolitykę UE
Opinie polityczno - społeczne
Jerzy Surdykowski: Umysł Glapińskiego
Opinie polityczno - społeczne
Patrick Haughey: Język polski trzecim najczęściej używanym językiem w Irlandii
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama