Maciej Strzembosz: Jakobini zwani Silnymi Razem wytoczyli katastrofalną wojnę zdrowemu rozsądkowi

Fikołek Donalda Tuska w kwestii CPK, nagonka na Paulinę Matysiak oraz tropienie myślozbrodni Patryka Słowika, bo Grzegorz Rzeczkowski, mający badać dezinformację, nie potrafi zrozumieć ironii – współcześni polscy jakobini mają to do siebie, że niezależnie, co popierają, robią to na 300 proc. i do ostatniej sekundy.

Publikacja: 01.07.2024 12:40

Premier RP Donald Tusk i posłanka Paulina Matysiak

Premier RP Donald Tusk i posłanka Paulina Matysiak

Foto: PAP/Wojtek Jargiło, Lewica/mat.pras.

Człowiek uczy się całe życie, a uczyć się powinni zwłaszcza ci, którzy kierują państwem i opinią publiczną, zatem całkiem poważnie proponuję wprowadzenie LSPiD, czyli Letniej Szkoły Polityków i Dziennikarzy. Obowiązkowe byłyby kursy z logiki, historii (ze szczególnym uwzględnieniem dziejów populizmu), podstaw nowoczesnej ekonomii, demografii, a dla wielkomiejskich liberałów specjalny kurs o roli małych ojczyzn. Niezbędne byłyby także seanse filmowe. Dla posłów pierwszorocznych oraz dziennikarzy spod znaku Elizy Michalik i Jana Pińskiego kurs rozpoczynałby się od „Dantona” Andrzeja Wajdy, bo na jakobinach pewne rzeczy wytłumaczyć łatwiej niż na bolszewikach. Porównanie do komunistów jest zbyt świeże i obraźliwe, a chodzi o refleksję i zrozumienie mechanizmu rewolucji, która pożera swoje własne dzieci.

Dlaczego nagonka na redaktora Patryka Słowika jest znamienna?

Naszła mnie ta myśl przy okazji medialnej burzy dotyczącej redaktora Patryka Słowika, który umieścił w sieci prześmiewczy wpis o polityku Suwerennej Polski Michale Wosiu. Wpisu nie zrozumiał redaktor Grzegorz Rzeczkowski, który oskarżył Słowika o wszelkie możliwe zbrodnie, w tym największą – wychwalanie kogoś z wrażego obozu. W ten sposób zamiast beki z Wosia zrobiła się beka z Rzeczkowskiego. Najbardziej postępowi neofici, czyli Jan Piński i Eliza Michalik, postanowili więc zlustrować redaktora Słowika i wykryli, że kiedyś wysłał jakiś swój tekst na istniejący od ponad dwóch dekad konkurs im. Władysława Grabskiego NBP. Zrobił to jednakowoż za kadencji Adama Glapińskiego, czym dowiódł nieprawomyślności, ogólnego skundlenia i zamiłowania do korupcji.

Czytaj więcej

Estera Flieger: Szaleństwo totalnego anty-PiS-u

Były wiceprezes NBP Andrzej S. Bratkowski ubrał ów ferwor obrony red. Rzeczkowskiego, który najwyraźniej ma kłopot z rozumieniem ironii i dlatego najbardziej się nadaje do kierowania nowym Centrum Badań nad Dezinformacją przy Collegium Civitas, w formę literacką, dzieląc się z nami takim oto aforyzmem: „Gdy k… parodiuje k…, trudno się połapać, że to parodia”.

W sumie rzecz mała i śmieszna, ale znamienna. W ferworze walki o jedyną słuszną linię opisu rzeczywistości codziennie jakiś domorosły Robespierre stara się zamordować jakiegoś Dantona za najgorszą zbrodnię – pomysł, że rewolucja ma służyć ludziom, a nie samej rewolucji.

Tak dla Rozwoju: Co wolno wojewodzie, to nie posłance Matysiak

Zbrodnia ta jest wzmocniona popularnością Dantona wśród ludu i tu na chwilę porzucamy dziennikarzy i przechodzimy do polityków, którzy pastwią się ostatnio nad posłanką Pauliną Matysiak, bo śmiała powołać stowarzyszenie Tak dla Rozwoju z posłem PiS Marcinem Horałą. Ja bym wprawdzie z Marcinem Horałą nic nie powoływał, ale posłanka jest dorosła i może robić, co chce. Jednakowoż nie według klubu parlamentarnego Lewicy, który zawiesił ją na trzy miesiące, oraz macierzystej partii Razem, która wszczyna wobec niej postępowanie dyscyplinarne.

Czytaj więcej

Michał Kolanko: Jak Lewica swoją decyzją o zawieszeniu wzmocniła karierę Pauliny Matysiak

Wprawdzie Włodzimierz Czarzasty założył kiedyś stowarzyszenie Oportunistów i Sierot po Komunizmie, zwane dla niepoznaki Ordynacka, razem z Ryszardem Benderem, Karolem Karskim i Jackiem Saryuszem-Wolskim, ale co wolno wojewodzie, to nie posłance Matysiak, zwłaszcza gdy robi się popularniejsza od towarzyszy funkcyjnych.

Jakobini Jarosława Kaczyńskiego i Donalda Tuska

Po drugiej stronie sporu politycznego jakobinizm jest mniej widoczny, bo ma formę nieustających umizgów o łaskę ukochanego przywódcy, oby żył wiecznie, Jarosława Kaczyńskiego. Zachowania dworskie mają dłuższą tradycję niż jakobinizm i z istoty swej są raczej dowodem braku ideowości i zaprzeczeniem postaw chrześcijańskich, jako że każdy kult jednostki jest sprzeczny z pierwszym przykazaniem. Ale metody stosują te same, wycinając wszystkich, którzy choć o milimetr oddalają się od ortodoksji, czyli uwielbienia dla każdej głupoty wodza. W ten sposób ruch Jarosława Kaczyńskiego stracił większość swoich najzdolniejszych polityków, jak Radosław Sikorski, Joanna Kluzik-Rostkowska czy Paweł Kowal, stanowiących od dawna i niedawna czołówkę polityczną Platformy Obywatelskiej.

Ideologiem Silnych Razem jest człowiek, przy którym Ryszard Bender wydaje się wzorem umiarkowania – mecenas Roman Giertych, niegdyś fanatyczny przeciwnik Unii Europejskiej i zwolennik współpracy z Rosją

Oczywiście Donald Tusk ma także swój krąg fanatycznych wyznawców zwanych Silnymi Razem, których nieoficjalnym rzecznikiem jest były dziennikarz Tomasz Lis. To zaś sprawia, że jest on autorytetem moralnym najbardziej postępowej części zwolenników KO mimo oskarżeń o mobbing i molestowanie. Co jeszcze ciekawsze, ideologiem Silnych Razem jest człowiek, przy którym Ryszard Bender wydaje się wzorem umiarkowania – mecenas Roman Giertych, niegdyś fanatyczny przeciwnik Unii Europejskiej i zwolennik współpracy z Rosją, który po utracie stanowiska wicepremiera w rządzie Jarosława Kaczyńskiego stał się równie fanatycznym przeciwnikiem Kaczyńskiego co uprzednio Witolda Gombrowicza.

Katastrofalna wojna wytoczona zdrowemu rozsądkowi przez współczesnych jakobinów

Współcześni polscy jakobini mają bowiem to do siebie, że niezależnie od tego, co popierają, robią to na 300 proc. i do ostatniej sekundy. Tą ostatnią sekundą jest zmiana zdania lidera, jak np. ostatni fikołek Donalda Tuska w kwestii CPK, które po poprawkach rysunkowych wodza stało się w oczach Silnych Razem przeciwieństwem głupiego pomysłu PiS i dowodem geniuszu planistycznego im. Jerzego Dobrowolskiego (w „Poszukiwanym, poszukiwanej” Stanisława Barei zagrał genialnie partyjnego aparatczyka przestawiającego na makiecie osiedla – dla wykazania swej przydatności – wieżowiec w środek jeziora, w wyniku czego jezioro trzeba było przenieść na dach innego budynku).

Czytaj więcej

Maciej Strzembosz: Megalopolis, czyli propaganda Donalda Tuska. Zamiast CPK powstanie PDT

Właściwie dochodzę do wniosku, że przed „Dantonem” i innymi filmami Wajdy trzeba jednak zacząć od filmów Barei. Może ktoś z dziennikarzy wyznawców i polityków jakobinów przypomni sobie, że poczucie humoru to jedna z podstaw cywilizacji ludzkiej, która pozwala przetrwać i katastrofy, i wojny, i nawet katastrofalną wojnę wytoczoną zdrowemu rozsądkowi przez współczesnych jakobinów.

Autor

Maciej Strzembosz

Producent filmowy, scenarzysta i publicysta

Człowiek uczy się całe życie, a uczyć się powinni zwłaszcza ci, którzy kierują państwem i opinią publiczną, zatem całkiem poważnie proponuję wprowadzenie LSPiD, czyli Letniej Szkoły Polityków i Dziennikarzy. Obowiązkowe byłyby kursy z logiki, historii (ze szczególnym uwzględnieniem dziejów populizmu), podstaw nowoczesnej ekonomii, demografii, a dla wielkomiejskich liberałów specjalny kurs o roli małych ojczyzn. Niezbędne byłyby także seanse filmowe. Dla posłów pierwszorocznych oraz dziennikarzy spod znaku Elizy Michalik i Jana Pińskiego kurs rozpoczynałby się od „Dantona” Andrzeja Wajdy, bo na jakobinach pewne rzeczy wytłumaczyć łatwiej niż na bolszewikach. Porównanie do komunistów jest zbyt świeże i obraźliwe, a chodzi o refleksję i zrozumienie mechanizmu rewolucji, która pożera swoje własne dzieci.

Pozostało 88% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Opinie polityczno - społeczne
Michał Wojciechowski: Drogi do sprawnego państwa
Opinie polityczno - społeczne
Paweł Łepkowski: Nie zgadzam się z Kamalą Harris, choć urzekła mnie jej osobowość
Opinie polityczno - społeczne
Warzecha: Profesor Bralczyk ma rację, mówiąc, że zwierzęta zdychają
Opinie polityczno - społeczne
Razem do rządu, skoro mają tyle uwag i cennych recept
Materiał Promocyjny
Mity i fakty – Samochody elektryczne nie są ekologiczne
Opinie polityczno - społeczne
Gra na dwóch amerykańskich fortepianach. Rząd musi rozmawiać z Donaldem Trumpem