Michał Szułdrzyński: Giełda kryptowalut jak parabank. Jak założyciel FTX przepuścił 32 mld dolarów

Rozpoczęty właśnie proces cudownego dziecka nowych technologii, założyciela giełdy kryptowalut FTX, może – w przypadku skazania Sama Bankmana-Frieda – pogrążyć popularny w Dolinie Krzemowej i świecie start-upów system etyczny.

Aktualizacja: 05.10.2023 18:43 Publikacja: 05.10.2023 15:08

Tony Blair, Bill Clinton i Samuel Bankman-Fried. Obecność światowego formatu polityków na konferencj

Tony Blair, Bill Clinton i Samuel Bankman-Fried. Obecność światowego formatu polityków na konferencji organizowanej przez giełdę kryptowalut tylko utwierdzało legendę o Bankmanie-Friedzie jako cudownym dziecku nowoczesnych technologii

Foto: trustnodes.com

Sam Bankman-Fried (zwany też w skrócie SBF) jest oskarżony o jedno z największych przestępstw finansowych w historii Stanów Zjednoczonych. Poszkodowanych jest ponad milion inwestorów, a 31-latkowi za wykorzystanie ich pieniędzy do ryzykownych inwestycji – a także do wystawnego życia – grozi nawet kara 100 lat pozbawienia wolności. Tak uważa nowojorska prokuratura, która właśnie oskarża SBF przed sądem. Proces rozpoczął się we wtorek.

Czytaj więcej

Michał Szułdrzyński: FTX, czyli jak odróżnić geniusza od hochsztaplera

Jak Sam Bankman-Fried zarobił w FTX 32 miliardy dolarów

Ktoś może zapytać, jak to w ogóle możliwe, że Bankmanowi-Friedowi zaufało tyle osób, że jeszcze rok temu dysponował majątkiem wartym 32 miliardy dolarów, a jego platforma wymiany kryptowalut (która okazała się po prostu parabankiem) FTX dziennie pomagała klientom w zawarciu transakcji wartych 10-15 miliardów dolarów.

Wyjaśnień może być wiele, ale chciałem zwrócić uwagę na dwa. Symbolem pierwszego niech będzie zdjęcie z konferencji FTX. Na scenie Tony Blair, Bill Clinton i… sam Samuel Bankman-Fried. Dwaj pierwsi w marynarkach, Blair nawet w garniturze, SBF w koszulce, szortach i białych sportowych butach ze swoją bujną czupryną. Obecność światowego formatu polityków na konferencji organizowanej przez giełdę kryptowalut tylko utwierdzało legendę o Bankmanie-Friedzie jako cudownym dziecku nowoczesnych technologii.

Od aktywizmu do efektywnego altruizmu

Ale pomogło mu coś jeszcze. I nie mam na myśli tego, że jego rodzice to absolutna amerykańska elita – oboje są profesorami prawa na Harvardzie, ani tego, że od dziecka wykazywał nadzwyczajne zdolności matematyczne. To mu z pewnością też pomogło, ale czymś kluczowym wydaje mi się idea, która w pewnym momencie zaczęła być w stanach niezwykle modna, czyli efektywny altruizm. W skrócie chodzi o to, że jeśli jesteś zdolny i chcesz robić coś dobrego, zamiast za marne pieniądze pracować w organizacjach pozarządowych, wykorzystaj swoje talenty, zrób fortunę, a wówczas będziesz w stanie znacznie bardziej efektywnie czynić dobro. To idea niezwykle popularna w społeczności start-upowej, która jest przekonana, że wcale nie idzie jej o pieniądze, ale o zmieniania świata na lepsze, wprowadzanie nowych, lepszych rozwiązań. Słowem: to coś więcej niż biznes, to rodzaj aktywizmu społecznego.

Czytaj więcej

SBF i FTX. Na skróty do majątku i z powrotem

SBF w pierwszej swej pracy, gdzie okazał się sprawnym traderem skomplikowanych instrumentów finansowych opartych o modele matematyczne, zaczął chodzić w sławie tego, kto pół świetnej pensji oddaje na cele dobroczynne. Zakładając swoje firmy, najpierw Alamada Research, krytptowalutowy fundusz hedgingowy, a potem właśnie FTX, szła za nim ta starannie podtrzymywana fama genialnego biznesmena bogacącego się nie dla siebie, ale dla innych.

Prokuratura w USA ma jednak inne zdanie na temat jego działalności. Uważa, że miliardy dolarów powierzone mu przez klientów FTX (giełda ogłosiła niewypłacalność pod koniec 2022 roku) nielegalnie transferował do swej drugiej firmy Alamada Research, omijajął przepisy podczas finansowania polityków (dobra fama musiała przecież kosztować), a także wykorzystywał środki z FTX do prowadzenia wystawnego życia.

Wydaje się, że legenda Bankmana-Frieda legła już całkiem w gruzach. Ale on nie przyznaje się do zarzutów. Bo gdyby sąd – który właśnie rozpoczął proces SBF – uznał je za prawdziwe, również efektywny altruizm miałby poważne kłopoty. Bo musiałby udowodnić, czym różni się od zwykłego, choć efektywnego egoizmu.

Sam Bankman-Fried (zwany też w skrócie SBF) jest oskarżony o jedno z największych przestępstw finansowych w historii Stanów Zjednoczonych. Poszkodowanych jest ponad milion inwestorów, a 31-latkowi za wykorzystanie ich pieniędzy do ryzykownych inwestycji – a także do wystawnego życia – grozi nawet kara 100 lat pozbawienia wolności. Tak uważa nowojorska prokuratura, która właśnie oskarża SBF przed sądem. Proces rozpoczął się we wtorek.

Jak Sam Bankman-Fried zarobił w FTX 32 miliardy dolarów

Pozostało 87% artykułu
Opinie polityczno - społeczne
Michał Szułdrzyński: Joe Biden wywraca stolik. I to nie tylko w USA
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Opinie polityczno - społeczne
Michał Szułdrzyński: Kosiniak-Kamysz nie chce być wasalem Tuska, więc walczy o tożsamość koalicji
Opinie polityczno - społeczne
Mariusz Błaszczak: Nie stać nas na polityczną walkę w kwestiach bezpieczeństwa
Opinie polityczno - społeczne
Jacek Nizinkiewicz: Decyzja sądu nie uniewinnia Romanowskiego. Dowody są twarde
Opinie polityczno - społeczne
Zuzanna Dąbrowska: PSL-u miłe miejsce, po prawej od wejścia do Sejmu