Marek A. Cichocki: Zamiast bać się porzucenia przez USA powinniśmy chwytać szansę

Za oceanem rośnie przekonanie, że Europa musi przejąć odpowiedzialność za obronę swych wschodnich rubieży. Biorąc pod uwagę nastroje w głównych europejskich państwach, otwiera to przed Polską możliwości istotnego wzmocnienia swojej pozycji.

Aktualizacja: 07.08.2023 06:38 Publikacja: 07.08.2023 03:00

Obecnie 51 proc. Amerykanów uważa, że USA zrobiły wystarczająco dużo dla Kijowa, a 48 proc., że powi

Obecnie 51 proc. Amerykanów uważa, że USA zrobiły wystarczająco dużo dla Kijowa, a 48 proc., że powinny zrobić więcej. Na zdjęciu prezydenci Stanów Zjednoczonych i Ukrainy - Joe Biden i Wołodymyr Zełenski

Foto: EPA/VALDA KALNINç

Po prawie półtora roku wojny w Ukrainie można, niestety, zobaczyć już wyraźnie zmianę społecznych nastrojów w Stanach Zjednoczonych wobec kluczowego dla całej Europy Środkowej i Wschodniej konfliktu. Równolegle do zbliżającego się roku prezydenckich wyborów zmienia się także poparcie Amerykanów dla dalszego wsparcia Ukrainy przez rząd w Waszyngtonie. O ile na początku wojny zdecydowana większość 62 proc. Amerykanów popierała wsparcie w sprzęcie i pomocy finansowej dla walczącej Ukrainy, teraz proporcje się zmieniły – 51 proc. uważa, że Ameryka zrobiła wystarczająco dużo dla Kijowa, a 48 proc., że powinna zrobić więcej. Tak przynajmniej wynika z wykonanego w lipcu badania na zlecenie stacji CNN.

Przedłużająca się wojna, zmęczenie tematem, a przede wszystkim rosnące znaczenie wewnętrznej polityki wobec zbliżających się wyborów prezydenckich robią swoje. Dokładnie z tych powodów, niezależnie od sytuacji na polu bitwy, Kreml raczej nie będzie zainteresowany w nadchodzących miesiącach porozumieniem w sprawie zakończenia wojny. Rosnąć za to będzie gotowość do różnych form eskalacji. Czas gra tutaj na korzyść Rosjan.

Czytaj więcej

Ukraina zagroziła rosyjskiemu handlowi na Morzu Czarnym, by przybliżyć koniec wojny

U nas takie potencjalne czy faktyczne zmiany nastrojów w amerykańskim społeczeństwie i polityce wywołują zwykle fale obaw, graniczących chwilami z histerią, że oto zaraz Ameryka się wycofa i będziemy oglądali w Rzeszowie obrazy podobne do tych z Afganistanu w 2021 r. Lęk przed byciem porzuconym pozostaje w polskiej świadomości nadal bardzo silnym bodźcem.

Od lutego 2022 r. zmieniło się jednak bardzo wiele i o opcji wycofania się Ameryki nie może być mowy. W grę wchodzi bowiem przyszła pozycja amerykańskiego imperium, także względem rywalizacji z Chinami. Natomiast z pewnością wobec zmieniających się w kraju nastrojów i zbliżających się wyborów rosnąć będzie presja na to, by szukać sposobów zatrzymania wojny choćby poprzez jej zamrożenie. Rosnąć będzie także przekonanie, wśród demokratów i republikanów, że Europa musi stopniowo przejmować odpowiedzialność za obronę swych wschodnich rubieży. Francja jest za daleko, Niemcy będą się zawsze ociągać. Biorąc więc pod uwagę nastroje panujące w głównych europejskich państwach, otwiera to przed Polską możliwości istotnego wzmocnienia swojej pozycji w Europie, których nie powinna zmarnować.

Po prawie półtora roku wojny w Ukrainie można, niestety, zobaczyć już wyraźnie zmianę społecznych nastrojów w Stanach Zjednoczonych wobec kluczowego dla całej Europy Środkowej i Wschodniej konfliktu. Równolegle do zbliżającego się roku prezydenckich wyborów zmienia się także poparcie Amerykanów dla dalszego wsparcia Ukrainy przez rząd w Waszyngtonie. O ile na początku wojny zdecydowana większość 62 proc. Amerykanów popierała wsparcie w sprzęcie i pomocy finansowej dla walczącej Ukrainy, teraz proporcje się zmieniły – 51 proc. uważa, że Ameryka zrobiła wystarczająco dużo dla Kijowa, a 48 proc., że powinna zrobić więcej. Tak przynajmniej wynika z wykonanego w lipcu badania na zlecenie stacji CNN.

Opinie polityczno - społeczne
Jacek Nizinkiewicz: Dlaczego PiS chce ukryć problemy, których lawinowo przybywa
Opinie polityczno - społeczne
Zuzanna Dąbrowska: Odwołana rewolucja w KRS
Opinie polityczno - społeczne
Łukasz Warzecha: Kto tu jest populistą?
Opinie polityczno - społeczne
Ks. Mirosław Tykfer: Na granicy z Białorusią wciąż umierają ludzie
Opinie polityczno - społeczne
Jan Zielonka: O co chodzi w wyborach do europarlamentu