Wolfgang Schäuble: Jeszcze Europa nie zginęła

Trzeba pomyśleć o reformie Trójkąta Weimarskiego. Francja, Niemcy i Polska powinny objąć przywództwo nad europejską wspólnotą obronną oraz stanowić jej rdzeń – pisze niemiecki polityk.

Publikacja: 19.10.2022 22:30

Wolfgang Schäuble i Mateusz Morawiecki podczas debaty o przyszłości Europy w Warszawie, 25 czerwca 2

Wolfgang Schäuble i Mateusz Morawiecki podczas debaty o przyszłości Europy w Warszawie, 25 czerwca 2018 r.

Foto: Agnieszka Sniezko/East News

Zmieniając nieco pierwszy wiersz polskiego hymnu w tytule, pragnę podziękować za szczerość mojemu politycznemu towarzyszowi i obecnemu premierowi Polski Mateuszowi Morawieckiemu. Szczerość, którą zawsze podziwiałem u polskich przyjaciół i sąsiadów. Świadczy o odwadze, która pomogła narodowi polskiemu przetrwać niepomyślne czasy w swej historii i rozkwitnąć ponownie.

Dzięki tej odwadze Lech Wałęsa i Solidarność położyli kres sowieckiej tyranii w Europie Wschodniej. To właśnie ona doprowadziła do powstania Armii Krajowej przeciwko tyranii Wehrmachtu latem 1944 roku. I to właśnie ta odwaga skłoniła Jana Pawła II do ostrzeżenia już w 1991 roku, w encyklice „Centesimus Annus”, przed niebezpieczeństwami liberalizmu oraz nieograniczonego konsumpcjonizmu. Dlatego też Polska wiązała szczególne nadzieje ze zjednoczeniem Europy i prócz korzyści gospodarczych wynikających z członkostwa w UE żywiła oczekiwania związane z utrzymaniem wolności.

Morawiecki trafia w sedno

Wymaga zastanowienia to, że szef polskiego rządu dostrzega w UE istnienie systemu oligarchicznego zdominowanego przez Brukselę, Berlin i Paryż. Systemu ignorującego interesy bezpieczeństwa Polski, naruszone wojną Rosji przeciwko Ukrainie. Powstaje również potrzeba rozmowy, jeżeli Polska domaga się reparacji od Niemiec. Przedstawiam wobec tego swój punkt widzenia.

Unia Europejska nie jest oligarchią. Wydaje mi się jednak, że jest uwięziona na swego rodzaju ziemi niczyjej pomiędzy ekonomicznie motywowanymi wymogami rozszerzenia a nieakceptowaną koniecznością pogłębienia integracji.

Unia Europejska jest uwięziona na swego rodzaju ziemi niczyjej pomiędzy ekonomicznie motywowanymi wymogami rozszerzenia a nieakceptowaną koniecznością pogłębienia integracji.

W sytuacji, gdy Rosja prowadzi wojnę z wolnym i demokratycznym porządkiem w Europie, który w absurdalny sposób traktuje jako swego rodzaju zagrożenie dla siebie, Europa nie może reagować w trybie „business as usual”. Mateusz Morawiecki trafia w sedno, kierując do europejskich decydentów apele o „odwadze myślenia w kategoriach adekwatnych dla naszych czasów”, potrzebie „głębokiej reformy, która znów postawi dobro wspólne i równość na szczycie zasad Unii” oraz przestrodze, że „nie odniesie ona sukcesu, bez zmiany perspektywy: to państwa członkowskie, a nie instytucje UE muszą decydować o kierunku i priorytetach działań Unii”.

Wspólnota obronna

Przyszłość integracji Unii Europejskiej związana jest geograficznie ze wschodem, a pogłębianie jej zależy politycznie od Europy Wschodniej, więc bez Polski się nie obejdzie. Podobnie jak Francja Polska dla Unii ma kluczowe znaczenie gospodarcze, geograficzne i w sferze bezpieczeństwa.

Trzeba do tego podejść pragmatycznie i pomyśleć o reformie Trójkąta Weimarskiego oraz działać wspólnie w najważniejszym obecnie obszarze polityki w UE, jaką jest polityka bezpieczeństwa. Trzy nasze państwa powinny objąć przywództwo nad europejską wspólnotą obronną oraz stanowić jej rdzeń.

Powinniśmy wypracować minimum wspólnych założeń dotyczących polityki bezpieczeństwa dla naszej trójki, do czego mogłyby dołączyć inne państwa europejskie.

Działając bardziej odważnie, nasze trzy państwa mogłyby również połączyć swoje narodowe siły zbrojne w wymiarze operacyjnym i wspólnie decydować o ich użyciu. Taki krok wymaga odpowiedzi na pytanie, czy francuskie siły nuklearne staną się „force de frappe européenne” (z fr. europejską siłą uderzeniową – red.), co uczyni nieuniknionymi konsultacje na ten temat pomiędzy państwami Trójkąta Weimarskiego, UE oraz NATO?

Potrzebne zaufanie

Czy można zajmować się kwestiami odstraszania nuklearnego w Europie jesienią 2022 roku? Ponieważ Rosja nie wyklucza już użycia broni jądrowej, Europa musi już teraz zająć się tą kwestią i podjąć dwie decyzje: dalej rozwijać własny potencjał odstraszania nuklearnego i jednocześnie zainicjować platformę dla rozbrojenia w obszarze taktycznej broni jądrowej, a także rakiet krótkiego oraz średniego zasięgu w Europie. Wszystko to musi zostać włączone w ramy planowania strategicznego NATO. W obliczu bezpośredniego rosyjskiego zagrożenia Polacy i inni mieszkańcy Europy Wschodniej, a wkrótce Skandynawowie, nie dokonają tego w inny sposób.

Tak wykorzystane europejskie zdolności obronne wzmacniają żywotną spójność sojuszu atlantyckiego, a w perspektywie średnioterminowej – dążenia do rozbrojenia w Europie. Wymaga to wzajemnego zaufania przy jednoczesnym jego wzmacnianiu.

„Nie” dla reparacji

W takich egzystencjalnych kwestiach nasza energia polityczna musi się koncentrować na wspólnej przyszłości. Dlatego stanowczo nie zgadzam się z Polską w sprawie żądań reparacji.

Polacy wiedzą, podobnie jak i my, Niemcy, że nasza odpowiedzialność za niemiecką winę się nie kończy. Dlatego wcześnie zaangażowałem się na rzecz budowy pomnika w Berlinie dla polskich ofiar wojny. Nie może jednak być mowy o zadośćuczynieniu w sensie dosłownym. Każdy spór prawny musi w pewnym momencie wygasnąć. Jest to zgodne z prawem cywilnym, gdzie działa także przedawnienie. W ten sposób – i tylko w ten sposób – powstaje porządek prawny tworzący pokój. Prawnicy nazywają to pokojem prawnym. Sprawiedliwość pozostaje marzeniem, ale to przy pomocy prawa rozstrzyga się spory, wprowadza pokój.

Polska nie powinna o tym zapominać w trakcie kampanii wyborczej. Należymy do Europy i tak, jak określiła to Rada Europejska, gdy państwa Europy Wschodniej przystąpiły do UE: „Mamy szczęście, że jesteśmy zjednoczeni”. Na równych prawach. Dlatego Polska należy do rdzenia europejskiego przywództwa. A Europa jeszcze nie zginęła.

—tłum. Piotr Jendroszczyk

Autor jest niemieckim politykiem i prawnikiem, posłem do Bundestagu, działaczem Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej (CDU) i jej przewodniczącym w latach 1998–2000. Był ministrem spraw wewnętrznych w rządach Helmuta Kohla oraz Angeli Merkel, a także wieloletnim ministrem finansów (2009–2017) i przewodniczącym Bundestagu

Lead i śródtytuły pochodzą od redakcji.

Tekst ukazuje się równocześnie w niemieckiej „Frankfurter Allgemeine Zeitung” oraz we francuskim „Le Figaro”

Zmieniając nieco pierwszy wiersz polskiego hymnu w tytule, pragnę podziękować za szczerość mojemu politycznemu towarzyszowi i obecnemu premierowi Polski Mateuszowi Morawieckiemu. Szczerość, którą zawsze podziwiałem u polskich przyjaciół i sąsiadów. Świadczy o odwadze, która pomogła narodowi polskiemu przetrwać niepomyślne czasy w swej historii i rozkwitnąć ponownie.

Dzięki tej odwadze Lech Wałęsa i Solidarność położyli kres sowieckiej tyranii w Europie Wschodniej. To właśnie ona doprowadziła do powstania Armii Krajowej przeciwko tyranii Wehrmachtu latem 1944 roku. I to właśnie ta odwaga skłoniła Jana Pawła II do ostrzeżenia już w 1991 roku, w encyklice „Centesimus Annus”, przed niebezpieczeństwami liberalizmu oraz nieograniczonego konsumpcjonizmu. Dlatego też Polska wiązała szczególne nadzieje ze zjednoczeniem Europy i prócz korzyści gospodarczych wynikających z członkostwa w UE żywiła oczekiwania związane z utrzymaniem wolności.

Pozostało 84% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Opinie polityczno - społeczne
Mariusz Błaszczak: Nie stać nas na polityczną walkę w kwestiach bezpieczeństwa
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Opinie polityczno - społeczne
Jacek Nizinkiewicz: Decyzja sądu nie uniewinnia Romanowskiego. Dowody są twarde
Opinie polityczno - społeczne
Patriotyzm po polsku. Czym jest polskość w XXI wieku?
Opinie polityczno - społeczne
Sławomir Sowiński: Ukryte polityczne marzenia
Opinie polityczno - społeczne
Zuzanna Dąbrowska: PSL-u miłe miejsce, po prawej od wejścia do Sejmu